Nie wiem skąd oburzenie na tę okładkę. Popularność Urbana jako internetowego śmieszka to akurat fascynujący fenomen. A zwłaszcza prawica powinna się nad tym zastanowić, zamiast się oburzać.
Zresztą powinni się nad tym pochylić wszyscy dziennikarze, nie tylko prawicowi. Bo trzeba tu otwarcie powiedzieć, że konto Urbana na YT jest po prostu dobre, czysto formalnie. Krótkie filmiki z precyzyjną puentą, przeszłoby też na jeszcze nowszym TikToku.
Porównajcie to sobie do wszelkich telewizji, Onetów, wrzucających na YT przeklejone na żywca z zupełnie innego medium materiały. Lub rozpaczliwych prób zrobienia czegoś nowego w stylu wywiadów w samochodzie Kuźniara. Te rzeczy mają potem 2 tys. wyświetleń, a Urban 200 tys.
A smutna prawda jest taka, że nieważne jak bardzo by sie Urbana nienawidziło, to on jest po prostu urodzonym dziennikarzem. Jak mówił w Psach Franz Maurer, ktoś się rodzi księdzem, ktoś dziwką, a ktoś psem. Plus jest taki, że się można poznać.
Jerzy Urban urodził się dziennikarzem i przez całe życie robił to, co w danych warunkach robi dziennikarz. Zaczął jako opozycyjny przecież publicysta w czasach miękkiego reżimu, a w czasach junty wojskowej został propagandzistą, bo w sumie co miał robić wtedy dziennikarz?
Za kapitalizmu zrobił jedno z największych pism w kraju, a w czasach infotainmentu nagrywa bekowe filmiki na YT.
Przerażające jest jedynie to, że dziś nagrywa gimbusiarskie filmiki lepiej niż gimbusy, tak jak wcześniej robił dziennikarstwo lepiej niż wszyscy inni dziennikarze.
A wracając jeszcze do początku: drugą składową fenomenu dzisiejszej popularności starego grzyba wśród gimbusów jest pewnie ten sam mechanizm, który odpowiada za wszechobecną bekę z JPII. Ja odczytuję to jako rodzaj reakcji na najbardziej patetyczną i infantylną narrację prawicową
Żeby zakończyć jakimś odpowiednio obrazoburczym akcentem: tak, za oklaskiwanie Urbana przez najmłodsze pokolenie Polaków, żartujących przy tym, że Janusz Pawlacz trzeci gwałcił małe dzieci, odpowiadamy my, polska prawica. Nie musicie dziękować.
Share this Scrolly Tale with your friends.
A Scrolly Tale is a new way to read Twitter threads with a more visually immersive experience.
Discover more beautiful Scrolly Tales like this.
