🧵Nitka o tym jak wojna i mobilizacja wpływa na rosyjską służbę zdrowia🧵👇
Kreml zapowiedział, że mobilizacja obejmie tylko 3 tys. lekarzy. Nikt w to oczywiście nie uwierzył i z kraju masowo zaczęli wyjeżdżać lekarze, pielęgniarki ratownicy, a nawet dyrektorzy klinik. 1/n
Wszyscy boją się, że trafią na pierwszą linię frontu niezależnie od specjalizacji. Kreml uspokaja i ustami Badma Baszankajewa, zastępcy szefa komitetu Dumy ds. służby zdrowia zapewnia, że głównie potrzebni są medycy posiadający już doświadczenie bojowe. 2/n
Mobilizacja ma także nie obejmować lekarzy, którzy są jedynymi specjalistami dla kilku miast, a nawet regionów. Oczywiście to kłamstwo. W Zabajkale do wojska powołano 5 lekarzy i region nie ma ani jednego anestezjologa, traumatologa i chirurga. 3/n
Uwagę mediów przykuła sprawa Achmeta Abubakirowa. Chirurg dziecięcy z Sterlitamaka został zabrany ze szpitala i wysłany na Ukrainę. Mieszkańcy apelowali do władz regionu by powrócił bo ich dzieci pozostaną bez opieki. 4/n
W obawie przed takim losem lekarze wyjeżdżają najczęściej do Kazachstanu, Gruzji i Azerbejdżanu. Wszytko przez to, że tam najłatwiej uzyskać nostryfikację dyplomów i uprawnień. Kanał na telegramie "Relokacja lekarzy w Kazachstanie" ma już ponad 5 tys. użytkowników. 5/n
Ten eksodus nie powinien dziwić. Według badań przeprowadzonych przez jeden z rosyjskich medycznych periodyków na grupie 3 tys. lekarzy tylko 14 proc. z nich popiera "specjalną operację wojskową". Chętnych do oddania życia na froncie jest jeszcze mniej. 6/n
Wyjazdy lekarz próbujących uciec przed mobilizacją mają opłakany wpływ na rosyjską służbę zdrowia, która już przed 24/02 borykała się z niedoborem personelu. Dla przykładu przed wojną brakowało 50 proc. personelu karetek. Brakuje onkologów i anestezjologów. 7/n
Członek związku zawodowego pracowników służby zdrowia "Akcja" Andriej Konował podkreśla, że braki wynikają głównie z chronicznego niedofinansowania. "W tych warunkach odejście nawet jednego lekarza to poważna strata dla danej placówki zdrowia czy miejscowości" 8/n
Widząc na TT mnóstwo wpisów jak to niechybnie czeka nas przegrana Rosji w wojnie, a potem jej rozpad mam kilka przemyśleń (obym się oczywiście mylił) 🧵 :
Mimo ukraińskich sukcesów Rosja jeszcze tej wojny niestety nie przegrała, nie jest też już bezsilna i na kolanach. 1/n
To wciąż ogromne państwo z nadwyrężonym ale potencjałem militarnym. Dla Putina nie jest oczywiście w smak ogłoszenie powszechniej mobilizacji, ale może to zrobić a wtedy sytuacja na froncie może się zmienić. Porażki Rosji na wojnie nie oznaczają, że zaraz dojdzie do buntu. 2/n
Większość Rosjan albo popiera tę wojnę i Putina albo jest bierna. Żeby doszło do większych protestów sytuacja gospodarcza musiałaby się załamać gorzej niż w latach 90. albo Rosja musiałaby naprawdę ponieść druzgocącą klęskę, np. stracić Krym albo DRL i ŁRL. 3/n