Jak może wyglądać ukraińska ofensywa? Ci którzy spodziewają się uderzenia pancernej pięści wdzierającej się w głąb ruskich umocnień niczym Marines w 1991 w głąb Kuwejtu mogą doznać rozczarowania.
Mogłoby się wydawać, że sytuacja jest zbliżona - przeważnie słabo wyszkolony przeciwnik, skryty za rozległymi polami minowymi, przeszkodami terenowymi, okopany i wspierany przez silną artylerię - niczym skamielina żywcem wyjęta z konfliktu sprzed 100 lat.
Nowoczesne pancerne wojska powinny chyba bez trudu przełamać taką pozycję i to przy minimalnych stratach? Wszak Amerykanie rozbijając pozycje Saddama w pierwszych dniach trwania Pustynnej Burzy ponieśli większe straty nie-bojowe niż od ognia przeciwnika...
Jest jednak kilka zasadniczych różnic. Przede wszystkim uderzenie koalicji antyirackiej poprzedziła sześciotygodniowa kampania powietrzna, w której wzięło udział ponad 2700 samolotów. W jej wyniku wojska irackie zostały pozbawione zaopatrzenia,
zdemoralizowane, porażono system dowodzenia. Duża część artylerii została zniszczona, ta co przetrwała naloty tkwiła na zamaskowanych pozycjach bojąc się otworzyć ogień. Albo została zwyczajnie porzucona.
Gdy artyleria koalicji zabrała w końcu głos na pozycje irackie spadł deszcz dwufunkcyjnych pocisków kasetowych z systemów MLRS. Batalion M270 jedną salwą mógł zrzucić 140 000 podpocisków DPICM. W efekcie iracka artyleria praktycznie nie otworzyła ognia do nacierających.
Gdy Marines ruszyli do ataku uderzenie prowadziły ciężko opancerzone pojazdy inżynieryjne, torujące przejścia w polach minowych, nie raz zasypujące umocnienia wraz z bezradnymi obrońcami. Morale obrońców pękło i największym wyzwaniem USMC stała się liczba jeńców...
Niestety Ukraina nie dysponuje żadnym z elementów które zapewniły powodzenie Pustynnej Burzy. Lotnictwo ukraińskie to 1% zdolności lotnictwa koalicji, amunicji DPICM NATO dawno się pozbyło, przeciwnik też inny...
Rzucenie formacji pancernych przeciw nieporażonym systemom fortyfikacji musi się skończyć całkowitym zużyciem tych formacji, niezależnie od tego czy pozycję uda się przełamać. Ukrainy (Rosji zresztą też) na taką rozrzutność nie stać: nie mają jak odbudować zużytych tak formacji
A więc ofensywy nie będzie? Niekoniecznie: ale nie będzie to klasyczyny atak zmechu. Ukraina do przełamania linii obronny użyje zapewne "gwardii szturmowej" - czyli lekkiej piechoty. Możemy zobaczyć operację o charakterze zbliżonym do rosyjskiej ofensywy pod Bachmutem...
...tylko że przeprowadzoną przez dobrze wyszkolone oddziały, wspierane amunicją precyzyjną, rozpoznaniem satelitarnym, z próbą częściowego izolowania pola walki przy użyciu HIMARS. Niemniej przełamanie obrony rosyjskiej to będzie mozolna walka rozpisana na tygodnie
Po co więc Ukrainie brygady ciężkie? To "flota w istnieniu" - odwód którego obecność gwarantować będzie, że Rosja nie użyje swoich własnych formacji pancernych przeciw ukraińskiej lekkiej piechocie, podatnej na kontrataki czołgów...
• • •
Missing some Tweet in this thread? You can try to
force a refresh
OSINT w kwestii Ukrainy cierpi na przypadłość zbliżoną do choroby afektowej dwubiegunowej. Fazy maniakalne przeplatają się epizodami depresyjnymi. 1/17
Na jesieni wszyscy wyczekiwali kontynuacji ukraińskiej ofensywy - na Melitopol, Mariupol. Działania SOF na Półwyspie Kinburnskim rosły do rangi inwazji. Dwa miesiące później półmilionowa armia Putina miała ruszyć do ofensywy zimowej a Bachmut paść lada moment. 2/17
Dzisiaj znowu wieszczony jest rozpad armii rosyjskiej z uwagi na spadek liczebności PMC Wagner i rosną oczekiwania ukraińskiej ofensywy z desantem na Krym włącznie. Czy sytuacja rzeczywiście jest tak dynamiczna? Co się stało z gotową do ofensywy, półmilionową armią FR? 3/17