OSTRZEŻENIE! Istnieje w Dragon's Dogma 2 choroba (Dragonsplague), której nie wykrywa żaden status. To przewlekłość zaraźliwa na wskutek walki ze smokami, objawia się czerwonymi oczami i nieposłuszeństwem sojuszników. Jeśli się jej nie wykryje, dochodzi do apokalipsy. 1/x
Sojusznicy zamieniają się w smoki zabijające mieszkańców miasta, co UNIEMOŻLIWIA NORMALNE ZAKOŃCZENIE GRY i wymusza na graczu sporo kombinacji albo po prostu free roaming. Kilka dni trwa pełne rozwinięcie się choroby, jeśli jednak gracz jej nie zauważy, to ma problem. 2/x
Kwestia nr 1, ograniczone sejwy. Gra dokonuje autozapisu po chorobie, a apokalipsa triggeruje się po noclegu w karczmie, więc i zapis z ostatniej wizyty z karczmy nie pomoże. Save scumming zdaje się na nic, chyba że zacznie się grzebać w plikach gry, aby uratować playthrough. 3/x
Kwestia nr 2, można wskrzeszać pojedynczych NPC kamieniami znajdowanymi po drodze, ale to i tak nie starczy na wszystkie ważne postacie fabularne. No ale wiecie, kamienie wskrzeszenia są też częścią... MIKROPŁATNOŚCI. Są one limitowane, ale jednak pomogą w ożywieniu paru NPC.4/x
Kwestia nr 3. Jeśli nawet gracz będzie chciał zacząć nową grę po owej katastrofie, to nie może - bo w grze nie ma takiej opcji. Na PC trzeba grzebać w save'ach, na konsoli musiałby zmienić profil użytkownika. Nowa gra ma dopiero zostać dodana przez Capcom. 5/x
Jak uratować się przed konsekwencjami choroby? Należy zabić swojego zarażonego głównego towarzysza albo wyrzucić z drużyny pobocznych NPC z objawami. Co więcej, schorowany Pawn zwerbowany przez innego gracza zaraża jego pozostałych sojuszników. Jest to więc prawdziwa plaga. 6/x
Świeży, hardkorowy pomysł, który pokazuje, że twórcy nie boją się szalonych mechanizmów wymierzonych w komfort gracza. Brak jednak wobec mechanizmu sensownej alternatywy, traci przez ograniczone opcje gry i wątpię w szczere intencje Capcomu przez obecność płatnych DLC. 7/7
• • •
Missing some Tweet in this thread? You can try to
force a refresh