Przeczytałem "Asteroid i półkotapczan".
Dowiedziałem się wielu interesujacych rzeczy. Przede wszystkim poznałem genezę słów takich jak "wersalka", "meblościanka", "segment" i innych.
Poznałem nazwiska projektantów, którzy w odjechanych warunkach peerelu tworzyli przedmioty użytkowe mogące śmiało konkurować ze światowym topem, a nieraz pomysłowością i nowatorskimi rozwiązaniami biły na łeb wszystko.
Sporo nazwisk pojawiło się już w serii #letstalkdesign od @EasyRid04682094 (gorąco polecam!).
Powojenne meble mogłyby stać w skandynawskich domach, gdyby nie śmieciowe materiały, z których powstawały (paździerz!).
Ale niektóre fotele robią furorę i sprzedają się nawet dziś.
Porcelana i szkło?
Dobrze, że wyznaję minimalizm i nie kolekcjonuję rzeczy, bo dostałbym gorączki zakupowej i zaczął biegać po antykwariatach.
Aczkolwiek z ciekawości sprawdziłem sygnatury na porcelanie w domach całej rodziny i znalazłem stuletnią paterę u Babci.
Fragmenty bywały nużące, gdy autorka wymieniała wielu ludzi z różnych zakładów, spółdzielni i innych tworów, których nie zapamiętałem, bo w sumie po co.
Kilka razy powalił mnie zachwyt autorki nad obrzydliwymi pawilonami handlowymi, które gdzieniegdzie straszą do dziś.
Za to zrobiła na mnie wrażenie znajomością polskiej kinematografii z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, oraz umiejętnością odnajdywania w tych filmach znanych mebli, przedmiotów, a nawet projektantów.
Ogólnie pozycja, którą warto mieć na półce.
Share this Scrolly Tale with your friends.
A Scrolly Tale is a new way to read Twitter threads with a more visually immersive experience.
Discover more beautiful Scrolly Tales like this.
