Na przełomie lutego i marca odbyłem kolejną podróż studyjną na Ukrainę. Jej celem była ocena charakteru wojny oraz kierunku, w którym zmierza. Poniżej moje obserwacje, poszerzone o wydarzenia z ostatnich 45 dni.
Rok temu napisałem tutaj nitkę, której głównym przesłaniem było to, że Ukrainę czekają bardzo ciężkie miesiące — głównie ze względu na problemy z mobilizacją, ale też szeroko pojętą organizację walki.
Od tego czasu Rosjanie zdobyli aglomerację pokrowsko-myrnohradzką i weszli do Łymania. Zajmując Siewiersk, znaleźli się ok. 20 km na wschód od Kramatorska i Słowiańska.
Skala zdobyczy terytorialnych w obw. Zaporoskim (kierunek Hulajpole) przełożyła się na sukces operacyjny, którego jednak Rosjanie nie byli w stanie w pełni wykorzystać.
Na południe od Zaporoża znajdowali się w odległości 15–20 kilometrów od miasta. W rezultacie, mimo bardzo dużych strat, rosyjskie zdobycze terytorialne w 2025 r. były o ok. 30% większe niż w 2024 r. Rok 2026 rozpoczął się więc nie tylko z poważnie uszkodzonym systemem energetycznym Ukrainy, ale też z utrwaloną rosyjską inicjatywą strategiczną na większości kierunków.
Mimo to początek roku był dla Ukrainy relatywnie udany i wiele wskazuje na to, że ten trend nie musi się odwrócić wraz z nadejściem wiosny.
Po pierwsze, moim zdaniem ukraiński kontratak na kierunku Hulajpole (koniec stycznia) był bardzo skuteczny. Ukraińcy nie tylko odepchnęli Rosjan za rzekę Hajczur, ale też według naszych szacunków Rosjanie utracili ok. 400–500 km².
Były to największe ukraińskie zdobycze od czasu operacji kurskiej latem 2024 r. W ciągu 6 tygodni Ukraińcy cofnęli rosyjskie zdobycze o kilka miesięcy.
Mimo problemów z koordynacją i niepełnej realizacji celów, operacja była dużym sukcesem taktycznym. Pokazała, że przy odpowiednim rozpoznaniu i integracji artylerii oraz dronów możliwe jest częściowe przywrócenie manewru wojsk zmechanizowo-motowych. To może być model (po dopracowaniu) dla przyszłych operacji.
Idąc dalej, mobilizacja generuje większe siły, a skala dezercji oraz przypadków samowolnego oddalania się z jednostek maleje. Najważniejsze jest jednak to, że siły lądowe przestały się kurczyć i przynajmniej na poziomie stanów osobowych mamy stabilizację, choć te stany są bardzo niskie.
Dzięki artylerii, dronom oraz KABom, Rosjanie posiadają przewagę w strefie 20–80 km. Tutaj natomiast przewiduję bardzo duże zmiany w następnych 3–6 miesiącach. W ostatnich paru tygodniach z większą częstotliwością pojawiają się filmiki pokazujące ukraińskie uderzenia na średnim dystansie, do 100 km za FLOTem. Jest to bardzo pozytywna ewolucja ukraińskich zdolności do niszczenia rosyjskich celów na głębokim zapleczu. Dodatkowo ukraińskie cykle decyzyjne są po prostu szybsze. Ukraińcy lepiej też używają dronów (w skali całego frontu), a część jednostek jest na naprawdę świetnym poziomie. Różnice w produkcji dronów są jednak bardzo duże: 480–500 tys. vs 250–300 tys. Miesięcznie na korzyść Rosjan.
Trzeciego października 2025 r. Ukraińcy przeprowadzili pierwszy atak dronowy na zakłady chemiczne. Od tego czasu takich ataków było 19, z czego aż 13 od początku roku. Te ataki stanowią część systematycznej kampanii przeciwko rosyjskiej bazie przemysłowej, a tego typu obiekty pełnią kluczową rolę w produkcji komponentów dla przemysłu zbrojeniowego, w tym materiałów wybuchowych, paliw oraz prekursorów dla amunicji i systemów rakietowych.
Dobrze też widzieć kilkukrotne ataki na te same cele przemysłowe czy związane z eksportem ropy i gazu. Od momentu amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran, Ukraińcy przeprowadzili co najmniej 7 ataków na rafinerie oraz porty w obw. Leningradzkim służące do eksportu węglowodorów. Częste ”rewizyty” spowodują, że Rosjanie nie będą mogli w pełni wykorzystać wysokich cen ropy na światowych rynkach. Rosyjskie braki w amunicji przeciwlotniczej oraz lepsza organizacja ukraińskich ataków powodują, że ich skuteczność będzie prawdopodobnie rosła.
Z ocen mniej pozytywnych: Zajęcie Siewerska oraz dalsze rosyjskie postępy terytorialne na wschód aglomeracji Kramatorsko-Słowiańskiej pozwoliły Rosjanom na zbliżenie się na odległość ok. 15 km od granicy Kramatorska. Wschodnie obrzeża miasta są ostrzeliwane przez rosyjską artylerię polową oraz drony. Jeśli Rosjanie będą postępować według swojego typowego planu, to wraz z zajęciem kolejnych miejscowości, będą próbować odciąć całą aglomerację od zaopatrzenia, poprzez ataki dronów na główne linie komunikacyjne. W zasadzie ma już to miejsce, ale intensywność tych uderzeń jest mała i ograniczona tylko do drogi łączącej Izium ze Słowiańskiem. Oprócz prób podejścia do aglomeracji ze wschodu, atakujący prawdopodobnie spróbują też zbliżyć się do Słowiańska od północy i północnego zachodu, aby zasięgiem swoich dronów objąć większą liczbę dróg wiodących do miasta. Ciężko jest z całą pewnością oszacować, jak będzie przebiegać rosyjska „ofensywa” wiosenno-letnia, ale widać, że lekcje z poprzednich lat nie zostały odrobione. Rozbicie ataków pancerno-zmechanizowanych skończy się powrotem do prób ciągłej infiltracji. Dużo sprzecznych informacji pojawia się ws. Rosyjskich stanów osobowych. Z jednej strony wiele jednostek odczuwa ich niedobór, ale z drugiej są znaki wskazujące, że Rosjanie przygotowują siły na zapleczu. Jedno nie wyklucza drugiego, natomiast informacji o tym, że Rosjanom w ostatnich miesiącach osłabł nabór, pojawia się coraz więcej.
Mimo utrzymującej się rosyjskiej inicjatywy strategicznej i postępów terytorialnych w 2025 r., początek 2026 r. przyniósł wyraźne oznaki stabilizacji po stronie Ukrainy.
Udany kontratak pod Hulajpolem, poprawa mobilizacji oraz rosnące zdolności do rażenia zaplecza wskazują na częściową zmianę dynamiki konfliktu.
Jednocześnie Rosja utrzymuje przewagę ogniową i wywiera presję na kierunku Kramatorska. Sytuacja powinna się trochę bardziej wyklarować w połowie roku, kiedy zobaczymy skalę rosyjskich działań lądowych.
Share this Scrolly Tale with your friends.
A Scrolly Tale is a new way to read Twitter threads with a more visually immersive experience.
Discover more beautiful Scrolly Tales like this.
