"Pomimo wzrostu dochodu, dzietność spadała przez większość dziewiętnastego wieku, w czasie, kiedy koszty dzieci rosły." Dlaczego w 2 poł. XVIII wieku dzietność w Anglii (na wykresie poniżej mierzona współczynnikiem reprodukcji brutto, czyli liczbą (1/10) #demografia_historia
urodzonych córek) rosła, pomimo spadających płac realnych, a w XIX w. zaczęła spadać pomimo... rosnących płac realnych? Wg tekstu pt: "Fertility and economic change in eighteenth and nineteenth century Europe. A comment." z 1983 r. autorstwa Nancy Birdsall, (z którego jest (2/10)
powyższy wykres) pierwszy proces był spowodowany industrializacją wsi, która rozszerzyła możliwości pracy na wsi poza własne (bądź rodziców) gospodarstwo rolne. Przełożyło się to na obniżenie wieku zawierania małżeństw oraz, prawdopodobnie, zwiększenie dzietności (3/10)
małżeństw. Ogólnie, 'proletariatyzacja pracy' (przejście od samozatrudnienia z kontrolą środków produkcji, do niewykwalifikowanej przeważnie pracy na etat) w początkowym okresie rewolucji przemysłowej sprzyjała wzrostowi dzietności. Z jednej strony, poprzez większe (4/10)
możliwości pracy i, tym samym, wcześniejsze zawieranie małżeństw. Z drugiej (nierozerwalnie związanej jednak z pierwszą), poprzez wzrost ekonomicznej wartości dzieci, ponieważ zapotrzebowanie na ich pracę nie było już ograniczone np. rozmiarem gospodarstwa rodziców. (5/10)
W XIX w. zaczęło się to jednak zmieniać i ekonomiczny koszt posiadania dzieci zaczął rosnąć. Najpierw, w 1819 r. przyjęto Factory Act, który zabraniał pracy dzieci poniżej 9. roku życia w przemyśle tekstylnym, a pracę dzieci w wieku 10-16 lat ograniczał do 12 godzin (6/10)
dziennie. Egzekwowanie aktu było jednak słabe, dlatego też zapewne spadek dzietności w pierwszej poł. XIX wieku był umiarkowany. Trend został jednak wyznaczony. W 1867 r. przyjęto Factory Acts Extension Act oraz Workshop Regulation Act, które rozszerzyły postawienia aktu (7/10)
z 1819 r. na wszystkie branże przemysłowe i ustanowiły lepsze mechanizmy egzekwowania. Krótko później, już w 1870 r., zaczęto przyjmować kolejne akty edukacyjne, z Education Act w 1880 r. na czele, który wprowadził powszechną i przymusową edukację dla dzieci w wieku od (8/10)
5 do 10 lat (w 1899 r. było to już 12 lat). Koreluje to 1:1 ze spadkiem dzietności w W. Brytanii z okolic 5 w 1880 r. do poniżej 2 już w latach 30-tych XX wieku. Reasumując, kapitalizm rzeczywiście przyczynił się do spadku dzietności z wysokich, przedindustrialnych (9/10)
poziomów, ale w trochę inny sposób, niż się to powszechnie wydaje. Cały tekst dostępny po zalogowaniu tutaj: jstor.org/stable/1972899 (10/10)
• • •
Missing some Tweet in this thread? You can try to
force a refresh
Kilka słów o demografii Ukrainy w kontekście poniżej rozmowy: 1) Sytuacja demograficzna Ukrainy jest rzeczywiście tragiczna. Populacja od szczytu w 1993 r. spadła z 52,2 do ok. 36,5 mln na koniec 21', bez terytoriów utraconych w latach 2015-16. Przy czym (1/n) #demografia_ukraina
te 36,5 mln należy traktować jako górną granicę. Realnie populacja jest bliższa 30 niż 36 mln; 2) Prawdziwe problemy zaczną się imo od 2031 r. kiedy w dorosłość zaczną wchodzić coraz mniej liczne roczniki (520 tys. urodzeń w 2012, 272 tys. w 2021); 3) Już w 2019 lub 2020 (2/n)
raportowano, że liczba emerytów przewyższa liczbę podatników. W 2021 liczba zgonów była blisko 3x większa niz liczba urodzeń (714 vs 272k). Wojna oczywiście pogorszy te proporcje - wzrost zgonów, spadek urodzeń i pozostanie za granicą części uchodźców. Cdn. (3/n)
Dlaczego Rosji idzie tak słabo w wojnie z Ukrainą (myślę, że obecnie zgodzą się z tym już nawet najwięksi rusofile czy ukrainofoby)? Moja teoria. Po 1) autorytarno-neofeudalno-mafijny system rządów – im dłużej u władzy, tym większe oderwanie od rzeczywistości. Autorytarna (1/17)
władza swoją legitymację czerpie z sukcesów, a nawet jak ponosi porażki to i tak przedstawia je jako sukcesy, ewentualnie winę zewnętrznych wrogów. Powoduje to, że z czasem władza sama zaczyna wierzyć we własną propagandę. Istotnym elementem wzmacniającym powyższy proces (2/17)
jest premiowanie w służbie publicznej potakiwaczy i tzw. BMW (biernych, miernych, ale wiernych), którzy raportują ‘górze’ to, co ta chce usłyszeć (zdanie odrębne jest bowiem odbierane jako brak lojalności, którą ‘góra’ ceni sobie bardzo wysoko), szczególnie unikając przy (3/17)
Grafika profesora Fuxiana bardzo dobrze pokazuje na czym opiera się obecnie szybki rozwój Chin. Na nienaturalnie szybkim tempie urbanizacji i, w rezultacie, na dalece odbiegającym od naturalnego udziale ludzi młodych w populacji metropolii, (1/5) #demografia_chiny#ekonomia
którzy zamiast zakładać rodziny (vide szybko spadająca liczba małżeństw, o której pisałem jakiś czas temu), harują na swoje kariery i PKB (często w systemie 9-9-6), spłacając jednocześnie kredyty na absurdalnie drogie nieruchomości. Problem polega jednak na tym, że ta (2/5)
megadynamiczna i megaproduktywna kohorta się starzeje i nie będzie miała następców, którzy przejęliby od niej pałeczkę. Jest to szczególnie widoczne na przykładzie miasta Shenzhen i na pewno wielu innych miast, których tutaj nie ma, a które wyrosły de facto w ciągu (3/5)