Jakiś czas temu świat obiegła trochę zignorowana informacja, że ukraińska piechota morska rozminowała i przejęła kontrolę nad "wieżami Bojka", czyli platformami wiertniczy do ropy i gazu.
Przejęła to i przejęła pomyśleli sobie ludzie, a to dosyć ważne.
Platformy wiertnicze zlokalizowane na Morzu Czarnym mają ogromne znaczenie strategiczne, gospodarcze i bezpieczeństwa zarówno dla Ukrainy, jak i rosyjskich okupantów. Dają możliwość kontrolowania sytuacji morskiej i częściowo powietrznej na południu regionu.
Na wspomnianych platformach Rosjanie mieli bazę wywiadowczą (radary, radia), ale też służyły jako punkt tankowania i rotacji załóg, skład amunicji oraz do rozmieszczenia systemów OPL. Oprócz tego wszystkie platformy mają lądowiska dla helikopterów
20 czerwca 2022 r. ukraińska armia naniosła kilka uderzeń na wspomniane platformy. Z powodu rosnącego zagrożenia ze strony ukraińskiej Rosjanie postanowili wycofać załogi ze wspomnianych platform i zostawić tylko systemy niewymagające obsługi załogi. Przy okazji zaminowali całość
Ukraińcy zdemontowali cały sprzęt zwiadowczy na wieżach, w tym stację radarową Niva. Jednostka ta monitorowała wszystkie ruchy na Morzu Czarnym. Jako bonus zdobyli zapas niekierowanych pocisków rakietowych, które znaleźli w maszynowni.
Rosjanie próbowali coś z tym zrobić i stąd słynny film, gdzie SU-30 próbował zatopić ukraińskie motorówki. Ukraińcy twierdzą, że zestrzelili jeden z samolotów, a nagranie jak krążą jest z akcji ratowniczej, gdy próbowali wyciągnąć jednego z towarzyszy, który wypadł z łodzi.
Według Ukraińców, na skutek nieprzerwanych prób ataków ze strony Rosjan, akcja ratownicza trwała aż 14 godzin, aż zdołali wyciągnąć żołnierza o ksywie "Konon" z wody.
Rosjanie stosowali tylko lotnictwo, gdyż boją się wpływać w te rejony przez ukraińskie rakiety przeciwokrętowe.
A tu zatopienie okrętu ratowniczego Wasilij Bech w pobliżu Wyspy Węży z użyciem rakiet harpoon. 17.06 2022 r. Na pokładzie znajdował się Tor-M2 jako "wsparcie" dla załogi broniącej wyspy. Wtedy zdecydowano o cofnięciu rosyjskich okrętów od wybrzeży Ukrainy, a wieże opustoszały 😎
Mówiąc najprościej - Rosjanie utracili pas kontroli ukraińskiego wybrzeża składający się ze stałych baz.
Oczywiście Rosja posiada swoją wspaniałą Flotę Czarnomorską, ale teraz, aby kontrolować, to samo wybrzeże ukraińskie wybrzeże musi:
Wyprowadzać okręty w morze — narażając je na zatopienie przez rakiety i drony
Dodatkowo wymóg odsunięcia floty od tych baz, a przy pojawieniu się tam systemów przeciwokrętowych to rosyjska blokada morska musi odsunąć się jeszcze dalej na środek Morza Czarnego. Skutkiem tego - trudniej kontrolować kto np. wpływa przez rumuńskie wody terytorialne.
Stąd rosyjskie ataki skupiają się teraz na niszczeniu ukraińskiej infrastruktury portowej. Rosjanie widzą, że nie są w stanie kontrolować ruchu na morzu. To dosyć ironiczne, że przegrywają walkę o kontrolę z państwem, które tej floty prawie nie posiada.
Na Threads pojawił się wątek z pytaniem do żołnierzy, gdzie pada padło pytanie czy było coś w wojnie co złamało im serce.
Stworzyłem wątek
"Panie i Panowie wojskowi, czy jest coś, co złamało wam serce w wojsku? (Bez żartów) Ja zacznę: Odstrzeliwanie zwierząt na pozycjach, bo zdradzają waszą lokalizację, więc wychodzi na to, że albo wy je, albo was przez nie 💔"
W okrążeniu towarzyszowi roztrzaskało miednicę. Prosił, żeby go dobić, ale nie odważyłem się, bo miałem nadzieję go ewakuować. Nie udało się wrócić, bo naszą grupę »odcięli«. W końcu Rosjanie długo go torturowali, a potem żywcem odcięli mu głowę. Krzyki słyszeliśmy aż z kilometra. Do dziś żałuję, że go nie dobiłem… często mi się to śni
O friendly fire:
"Kiedy lecisz w nocy ze zrzutem, meldujesz, że widzisz czyjeś sygnatury, słyszysz na łączach, że »naszych tam być nie powinno«, wykonujesz zadanie wzorowo, a rano widzisz, że... lepiej bym nic nie meldował..."
Rosyjski korespodent Dmitrijew opisuje trend w rosyjskich mediach jaki zauważył, a mianowicie ustanie wiary w "wojnę do zwycięskiego końca". Teraz zastanawia się jak z tego wyjść bo "na tym Lwowie nie zależało już nie przejdzie" Trochę sugeruje żal, że to się tak potoczyło.
Komentarz pod wpisem "Przeraża mnie to, że znaleźliśmy się w pułapce, z której nie ma wyjścia, chyba że
za pomocą jakichś nadzwyczajnych środków..."
"Gdzie szefowie, tam i blogerzy) zwróć uwagę, nawet Kadyrow zaczął mówić
o pokojowym rozwiązaniu konfliktu. Kto zrozumiał sygnał, ten zrozumiał)"
Elon Piżmo, chyba nie rozumie, że poddańczość Europy wynika z pełnego zaufania co do sojuszu i dominacji USA w nim. Wyjście amerykanów z NATO i ONZ to utrata kontroli. Amerykanom brakuje rywalizacji oprócz Chin również z Europą? Dobry plan 😆
Jako przykład. Sam bojkot przez ZSRR głosowania w ONZ spowodował, że nie zastosowali prawa veta przy rezolucji o międzynarodowej interwencji w Korei.
Czyli wyjście USA z ONZ byłoby świetnym prezentem dla Chin jako najsilniejszego państwa w nim 🤦
"ZSRR, jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, posiadał prawo weta. Pozwalało to blokować rezolucje, które uznawał za niekorzystne dla swoich interesów."
Zeleński potwierdził, że w pierwszej wersji umowy w sprawie minerałów ziem rzadkich zaproponowanej przez USA, chcieli oni uzyskać prawo do 50% ukraińskich zasobów mineralnych.
„Myślę, że uczciwie mówię, że chcę dialogu. Nie podpiszę czegoś, za co będzie płacić 10 pokoleń Ukraińców”
A ja powtórzę jeszcze raz. Gdy trzeba zadłużyć Ukraińców na kilka pokoleń, to Zeleński jest prawowitym prezydentem, ale gdy nie podpisał czego chciano, to już dyktator.