Ze świecą szukać w Polsce człowieka, który nie odczułby na własnej skórze wojny "polsko-polskiej". Od ponad dwóch dekad nasz kraj jest areną bezlitosnej walki dwóch klanów, które, niczym Tutsi i Hutu, rzucają się sobie do gardeł wszelkimi dostępnymi sposobami. Nieliczni próbują zgłębić źródło tego konfliktu, a większość przyjęła, że taki stan rzeczy jest naturalny i wieczny - jakby podziały były wpisane w polską duszę.
Wojna "polsko-polska" doprowadziła do śmierci generałów, najwyższych polityków, profesorów. Doprowadziła do niezliczonych kłotni przy świątecznym stole, rozpadów rodzin i małżeństw, pokrzywdzonych dzieci. Wojna "polsko-polska" zatarła wszelkie zasady przyzwoitości w dyskusji publicznej, sprowadzając Polskę w rejony kulturowego trzeciego świata, znanego nam dobrze z rejonów na wschód od polskiego miasta Lwowa.
Wojna polsko-polska hamuje nasz rozwój, zarówno lokalnych społeczności jak i całego państwa. Zamiast skupiać się na konstruktywnych działaniach to politycy 99% swojego czasu i energii poświęcają na walkę z tą drugą stroną.
Komu może zależeć na pogłębianiu tego patologicznego zjawiska? Wyłącznie wrogom Polski.
Nie ma mowy o rozwoju gospodarczym, o tworzeniu innowacji w środowisku politycznym gdzie każda decyzja czy reforma (nawet ta słuszna i potrzebna dla państwa polskiego) zawsze będzie negowana i krytykowana przez stronę przeciwną politycznego sporu. O to w tym wszystkim chodzi.
Polacy mają być zajęci wojną pomiędzy dwoma sektami i nie pytać o to dlaczego polski przemysł nie potrafi zbudować własnego samochodu, albo dlaczego zachodnie koncerny zrobiły sobie z Polski dojną krowę, gdzie tania siła robocza ma napędzać ich zyski od których płacą tutaj symboliczne podatki.
Wojna "polsko-polska" ma trwać.
Moim zdaniem tak być nie musi i powinniśmy zrobić wszystko, bo te niebezpieczne zjawisko zneutralizować i wyciąć przy samym korzeniu. W czasach geopolitycznych zawirowań, chwiejących się gospodarek Polska nie możne sobie pozwolić na wewnętrzny polityczny armagedon, osłabiający państwo od środka i dzielący Polaków, którzy powinni kultywować jedność narodową.
Należy zadać więc pytanie komu najbardziej zależy na kultywowaniu tego szkodliwego dla Polski zjawiska? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć, ale jest PEWNA grupa etniczna mająca sporą nadreprezentację po obydwu stronach tej politycznej wojny domowej. Ba, śmiało można powiedzieć, że najbardziej nienawistne, agresywne, przewrotowe jednostki po obydwu stronach wywodzą się z tego koszyka genetycznego. Przypadek? Nie sądzę.
Tak to się akurat składa, że po jednej i drugiej stronie barykady pierwsze skrzypce grają ludzie o pochodzeniu mojżeszowym. Nie jest tajemnicą, że w szeregach zarówno PiS, jak i PO, kluczowe role odgrywają osoby, które - według licznych teorii i obserwacji - mają korzenie ż▓▓▓▓▓e. Niektórzy twierdzą, że to przypadek, inni widzą w tym celowy schemat, który ma na celu podsycanie konfliktu "polsko-polskiego" i odwracanie uwagi od kluczowych problemów kraju. Teorie te wskazują, że nadreprezentacja tej grupy etnicznej w elitach politycznych nie jest proporcjonalna do ich liczby w polskim społeczeństwie, co budzi pytania o ich rzeczywisty wpływ na kształtowanie polityki i zaognianie podziałów. Czy jest to świadoma strategia, czy jedynie zbieg okoliczności? Niezależnie od odpowiedzi, faktem pozostaje, że wojna "polsko-polska" jest napędzana przez liderów, którzy wydają się bardziej zainteresowani eskalacją konfliktu niż budowaniem jedności narodowej.
Namacalnym dowodem na istnienie tej bratobójczej szarpaniny jest jeszcze jedno zjawisko - wieczne obietnice rozliczeń, które nigdy nie nadchodzą. Każda kampania wyborcza to ten sam teatr: płomienne mowy o sprawiedliwości, o pociągnięciu "tych drugich" do odpowiedzialności, o ukróceniu korupcji i nadużyć. PiS grzmi na PO, PO na PiS, a tłum klaszcze, wierząc, że tym razem będzie inaczej. Tymczasem od 20 lat nie doczekaliśmy się prawdziwych rozliczeń. Ilu polityków z PiS czy PO trafiło na dłużej niż kilka miesięcy do zakładu karnego? Palce jednej ręki wystarczą, by ich policzyć. Układ o nieagresji między tymi dwiema sektami to nie mit - to fakt, starannie ukrywany za zasłoną medialnych przepychanek. Swój swojemu krzywdy nie zrobi. Cała reszta to szopka dla gawiedzi, cyrk, w którym marionetki zmieniają kostiumy, ale reżyser kręcący korbą w głowach Polaków - pozostaje ten sam.
Nie wierzycie? To zapraszam do nitki🧵
Dawid Wildstein – warszawski ż▓▓. Syn znanego ojca (który zresztą też stał na barykadach wojny "polsko-polskiej" w czasach PRL). Dorobek publicystyczny – znikomy. Przyklejony do PiS jak lep do muchy. 90% jego aktywności w mediach społecznościowych to atakowanie Donalda Tuska oraz Koalicji Obywatelskiej. W skali hejtu i braku obiektywizmu można by go podejrzewać o bycie nieślubnym dzieckiem Tomasza Lisa i Romana Giertycha.
Samuel Pereira - portugalski ż▓▓. Jedna z medialnych twarzy patologicznego układu PiS. Jeden z głównych graczy tzw. afery podsłuchowej, to przez niego publikowane były nagrania z warszawskich restauracji. Człowiek znikąd, przed zaangażowaniem się w media i politykę sprzedawał hot-dogi na jednej z warszawskich stacji benzynowych. Wypromował się poprzez organizacje skupione wokół katastrofy w Smoleńsku. Mało kto pamięta, że swego czasu został odsunięty na bok przez krytykę wobec PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Nazwał ich wtedy (słusznie zresztą) "socjalistami udającymi prawicę". W rezultacie tych słów został wyrzucony ze stowarzyszenia "Solidarni 2010". Bardzo szybko wkupił się z powrotem w łaski partii i w ekspresowym tempie piął się po szczeblach kariery, której nie powstydziłby się nawet Nikodem Dyzma.
Jarosław Papis-Rosenbaum - Fundacja Hatikva. Zagorzały sympatyk sekty PiS, a zarazem członek komitetu poparcia Karola Nawrockiego.
Andrzej Duda - człowiek odpowiedzialny za wprowadzenie na 8 lat ż▓▓▓ki do pałacu prezydenckiego. Ciężko bezpośrednio przypisać Annie Kornhauser-Dudzie zaangażowanie w walkę polityczną w Polsce, jednak jej mąż namacalnie przyczynił się do pogłębienia kryzysu konstytucyjnego w Polsce oraz nie zrobił nic, by przez 10 lat swojej kadencji zainicjować wygaszenie konfliktu pomiędzy dwoma sektami: PiS i PO.
Mateusz Morawiecki - niekwestionowany lider sekty PiS. Nałogowy kłamca i osoba bezpośrednio odpowiedzialna za ponad 200 tys. nadmiarowych zgonów podczas pandemii oraz zalanie Polski milionami Ukraińców. Zawodowo zajmuje się głównie ujadaniem na obóz Donalda Tuska. Prywatnie jest z Tuskiem na stopie koleżeńskiej i żyją w bardzo dobrych relacjach. W grudniu 2017 roku "The Times of Israel" pisał o nim: "Polityk o ż▓▓▓▓▓▓ch korzeniach, który powiedział, że obie jego ciotki zostały uratowane przez nie-ż▓▓ów podczas Holokaustu, został mianowany premierem kraju po przetasowaniach w rządzie."
Adam Michnik vel. Szechter - dziecko pary ż▓▓▓▓▓▓ch komunistów. Brat komunistycznego zbrodniarza wydającego wyroki na polski obóz patriotyczny. Wieloletni ideolog antypolskiego środowiska "Gazety Wyborczej", będącego zapleczem propagandowym obozu Donalda Tuska. 15 lat temu jego środowisko parło do resetu w relacjach z Rosją i namawiało Polaków do zapalania zniczy na grobach żołnierzy Armii Czerwonej (popełniłem na ten temat przypominający tekst ostatnio, link poniżej). Dziś wylewa on wraz z Ukraińcami farby pod ambasadą Rosji i jest jej zagorzałym przeciwnikiem. Przyjaciele u Michnika się zmieniają, ale jego wróg zawsze pozostaje ten sam - to biały Polak, patriota kochający swoją ojczyznę.
Anna Applebaum – żona Radosława Sikorskiego, znanego w Polsce jako mąż Anny Applebaum. Ż▓▓▓ka urodzona w Waszyngtonie. Etatowa opluwaczka Polski i Polaków. Gdy tylko trzeba posądzić Polskę o faszyzm czy wyrazić zaniepokojenie stanem demokracji, Anna z Chobielina staje na wysokości zadania. Krążą słuchy, że paszkwili na Polskę ma całą szafę i w zależności od potrzeby wyciąga po prostu gotowca.
Jarosław Kurski - ż▓▓ z Gdańska, wieloletni propagandzista "Gazety Wyborczej", wicenaczelny. Jego relacje z bratem Jackiem (liderem partii PiS) zna cała Polska. Toż to kwintesencja tematu, który poruszam w tym tekście. Obraz dwóch braci skaczących sobie wściekle do gardła przenosi się do wielu świątecznych spotkań rodzinnych. O ile Jacek Kurski o swoim pochodzeniu mówić za wiele nie lubi, o tyle Jarosław w 2022 roku mówił tak: "Mama wstydziła się swego ż▓▓▓▓a. Szczyciła się pochodzeniem ziemiańskim."
Agnieszka Holland - ż▓▓▓ka z Warszawy. Wydarzenia na granicy, paszkwile na Polskę, film. W bębny o polskim łamaniu praw człowieka na granicy z Białorusią przestała bić, jak tylko ugrupowanie polityczne, z którym sympatyzuje, doszło do władzy. Pewnie przypadek.
Helena Łuczywo - w latach 1989–2009 zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Patronka antypolskiej propagandy szerzonej przez lata przez ten największy dziennik w Polsce. Córka działaczy komunistycznych ż▓▓▓▓▓go pochodzenia: Ferdynanda Chabera i Doroty (Debory) z domu Guter.
Bartosz Węglarczyk - warszawski ż▓▓. Redaktor naczelny antypolskiego medium Onet. Stały bywalec salonów ż▓▓▓▓▓▓▓▓j diaspory w Warszawie.
Anna Maria Żukowska - warszawska ż▓▓▓ka, była członkini ż▓▓▓▓▓j Ogólnopolskiej Organizacji Młodzieżowej. Lewicowa polityk związana z obozem Donalda Tuska. To ona nazwała ofiary Wołynia "starymi trupami".
Marta Lempart - aborcyjna lesbijka ż▓▓▓▓▓▓go pochodzenia. Inicjatorka i jedna z organizatorek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Propagatorka języka przemocy, hasła "j▓▓ać PiS" Prawa kobiet przestały ją interesować po dojściu liberalnej lewicy do władzy.
Seweryn Blumsztajn - po 1989 roku współtworzył "Gazetę Wyborczą", gdzie pełnił funkcje kierownicze w redakcjach lokalnych (Warszawa, Kraków) i był publicystą.
Tomasz Lis - do niedawna ż▓▓ mocno kamuflujący się. Największa kanalia polskiego komentariatu, człowiek chory z nienawiści do wszystkiego, co inne i polskie. Oskarżany o mobbing i molestowanie swoich polskich koleżanek z pracy. W drugim tygodniu września 2025 roku potwierdził swoje ż▓▓▓▓▓▓e pochodzenie oraz zamiłowanie do syjonizmu poprzez grafikę wklejoną na X.
Dochodzi do tego cała grupa neutralnych politycznie, ale również stale podsycających konflikt ludzi: Aleksander Kwaśniewski, Jan Hartman, Jan Grabowski, Jan Tomasz Gross, Michał Bilewicz, Jan Śpiewak, Barbara Engelking. Wszyscy są ż▓▓▓▓▓go pochodzenia i aktywnie angażują się w podsycanie antagonizmów pomiędzy Polakami, a ich działalność jest szkodliwa dla naszego społeczeństwa.
Nie sposób też nie wspomnieć o jednym z ojców obecnego politycznego duopolu, tej tragedii, która toczy się obecnie przez Polskę i osłabia nasz naród wobec zewnętrznych wrogów. To niejaki Beniamin Lewertow, znany szerzej jako Bronisław Geremek. Szara eminencja przemian ustrojowych i wielu innych wydarzeń dziejowych, których skutki odczuwamy po dziś dzień. To na jego piersi wyrośli tacy politycy jak Donald Tusk, Bronisław Komorowski, Władysław Frasyniuk, Danuta Hübner czy nawet Rafał Trzaskowski. Wszyscy aktywnie zaangażowani w wojnę polsko-polską.
• • •
Missing some Tweet in this thread? You can try to
force a refresh
Michnikowcy od rana trąbią w obronie ukraińskiej żony ministra Motyki (od energetyki). To przecież biedna kobieta, która z majątkiem w koszyku na grzyby uciekała przed bombami i tak akurat wyszło, że zakochała się po uszy w mało urodziwym młodym działaczu PSL.
Proszę uszanować jej prywatność, ponieważ jest to osoba spoza życia politycznego!
Oczywiście kompletnym przypadkiem znalazła się na manifestacji politycznej Szymona Hołowni, pomiędzy Ukraińcem Szeptyckim (ministrem w rządzie Tuska, który jawnie mówi, że jest tam aby dbać o interesy Ukrainy) oraz ministrem obrony narodowej Kosiniakiem-Kamyszem. Czerwiec 2023.
🧵
Styczeń 2024. Obchody 150. rocznicy urodzin Wincentego Witosa w Wierzchosławicach. Ukrainka przy samym boku ministra obrony narodowej. To zapewne sam Putin kazał jej tam stanąć, a zdjęcie zrobiły ruskie trolle (o których wspomina Dominika Wielowieyska).
15 października 2023 roku. Ach, cóż to była za wspaniała noc! Julia już wie, że koalicja wchodzi, a ona wchodzi razem z nimi: każdymi możliwymi drzwiami na warszawskie salony polityczne.
Radość na twarzy? Raczej nie z demokracji. Z kluczy do ministerstwa energetyki, które właśnie wpadły w ręce jej męża.
FAKT: Polska to jedyne państwo na świecie, które finansuje obcą agenturę działającą przeciwko jej własnym interesom.
Porażająca nitka z bulwersującymi przykładami tego zjawiska 🧵
1.4 miliona złotych od rządu Morawieckiego na izraelską tubę propagandową Visegrad24. Ze świecą szukać na ich profilu informacji o zamordowaniu polskiego wolontariusza w Strefie Gazy czy ksenofobicznych zachowaniach kibiców Maccabi Haifa.wiadomosci.wp.pl/tajemnicza-dot…
Każdego roku rząd polski (PiS\PO) przekazuje miliony złotych na Związek Ukraińców w Polsce. Główną aktywnością związku jest donoszenie na polskich patriotów, którzy wypowiadają się w sieci krytycznie o Ukraińcach. Od 2016 roku złożyli ponad 500 zawiadomień na polskich obywateli. Tak, szanowni państwo, polski podatnik sponsoruje donosy na Polaków.
🧵 Nie można wspiąć się na wyższe szczyty hipokryzji niż te, które dziś osiąga ekipa Koalicji Obywatelskiej. Ich główną bronią ostatnimi czasy stały się oskarżenia o prorosyjskość i o bycie agenturą Putina, skierowane w stronę PiS czy Konfederacji. Przypomnijmy jednak pewne znaczące wydarzenie z 2010 roku. Wówczas grupa „autorytetów”, skupiona wokół środowiska Donalda Tuska i Gazety Wyborczej, wystosowała „Apel 9 maja”, wzywając do polsko-rosyjskiego pojednania oraz do symbolicznego zapalenia zniczy na grobach żołnierzy Armii Czerwonej w Polsce. Pisano w nim:
"Po smoleńskiej katastrofie z 10 kwietnia 2010 r. naród rosyjski w szczery i ujmujący sposób wyraża swą solidarność z narodem polskim. Okazywane przez Rosjan współczucie, chęć niesienia pomocy, a także gotowość do rozpoczęcia dyskusji o tragicznych wydarzeniach naszej wspólnej historii, dają nadzieję na nowe otwarcie w obustronnych relacjach. W uznaniu tej solidarności 9 maja zapalmy znicze na cmentarzach żołnierzy radzieckich, na grobach Rosjan i przedstawicieli innych narodowości, którzy również zginęli daleko od domu, daleko od bliskich. Nie chcemy relatywizowania historii. Apelujemy jedynie, by w imię pamięci o tych wszystkich, którzy zginęli tragicznie, narodziło się pojednanie pomiędzy Polską i Rosją."
Teraz ci sami ludzie nawołują do bezwzględnego wsparcia Ukrainy i przedstawiają Rosję jako wcielone zło. Hipokryzja obozu Donalda Tuska i #SilniRazem bije tu na alarm – ci, którzy obecnie najgłośniej zarzucają wszystkim prorosyjskość, sami jeszcze niedawno wzywali do bliskich relacji z Rosją.
A co, jeśli raz już skompromitowana zbieranina hipokrytów znów się pomyli? W kontekście obecnych nawoływań do bezgranicznej przyjaźni, tym razem z Ukrainą?
Pod apelem znajdziemy nazwisko Olgi Tokarczuk. Co ciekawe, w maju 2022 roku mówiła już tak:
– "Polacy podzielają ukraińskie poczucie zagrożenia, jakie Rosja niesie dla wolnego świata – powiedziała pisarka podczas festiwalu. Dodała, że polski rząd od lat ostrzegał przed ryzykiem agresji ze strony Rosji. Dodała, że „nikt nie mógł sobie wyobrazić, że ta wojna będzie tak okrutna, tak anachroniczna. Ta wojna przywodzi na myśl okropne obrazy II wojny światowej”.
A może Andrzej Seweryn? Jako jeden z pierwszych przeklinał Rosję, wprost ze sceny, używając przy tym wulgarnego języka wykreowanego na potrzeby ukraińskiej bajki propagandowej o tzw. bohaterach z Wyspy Węży.
Zastanawialiście się kiedyś, czy istnieje firma, która pod pozorem swojej legalnej działalności może jednocześnie funkcjonować jako zorganizowana grupa przestępcza, specjalizująca się w przemycie ludzi do krajów Unii Europejskiej? Obserwuję pewien schemat, przebywając właśnie w jednym z państw członkowskich. Niezależnie od tego, czy jest to Warszawa, Rzym, Bukareszt czy Barcelona, wszędzie widzę ten sam obrazek: mężczyźni z Afryki Subsaharyjskiej ustawieni na swoich rowerach, wpatrzeni w telefony, czekający na kolejne zlecenie dostawy między restauracją a klientem.
Nigdy nie wierzyłem w ten model biznesowy, ale teraz zaczynam podejrzewać, że cała ta działalność może mieć drugie dno, i że wcale nie chodzi tu o generowanie zysków dla inwestorów.
Glovo powstało w 2015 roku w Barcelonie. Co ciekawe, poza Hiszpanią i Włochami, firma nie prowadzi działalności w żadnym z krajów tzw. "starej Europy". Zaskakujące jest również to, że Glovo koncentruje swoją działalność w państwach, które przez dłuższy czas opierały się napływowi imigrantów z Afryki i Azji, takich jak Polska, Rumunia oraz kraje bałkańskie.
business-humanrights.org/en/latest-news… Teraz uwaga: w 2022 roku Glovo zostało ukarane grzywną w wysokości 79 milionów EUR za naruszenia kodeksu pracy w Hiszpanii. Sprawa dotyczyła nieuczciwego zatrudniania kierowców na podstawie fikcyjnych zaświadczeń o samozatrudnieniu. Z dokumentów sądowych wynika, że w tamtym czasie Glovo współpracowało z ponad 10 tysiącami kurierów na terenie Hiszpanii.