kapitan.kirk Profile picture
Urodziłem się w Riverside, Iowa, w 2233 roku, w marcu. Znaczy, w połowie marca. Właściwie w drugiej połowie marca. Dokładnie 22 marca. No, to może tyle o sobie.
2 subscribers
Jan 18 6 tweets 7 min read
Na niedzielny poranek, bez żadnej rocznicowej okazji – dwaj przeciwnicy z 4 maja 1982, którzy trochę niechcący zapisali się w historii. Kpt. James F.T.G. Salt, pierwszy dowódca z Royal Navy który utracił był okręt w bitwie po II wojnie światowej i komandor por. Augusto Bedacarratz, który „jam to, nie chwalący się, sprawił”, przy okazji zostając pierwszym Argentyńczykiem, jaki zatopił tak duży okręt nieprzyjaciela.Image
Image
Eskadra brytyjska, która zabezpieczała odbijanie Falklandów z rąk ludzi planujących przerobić ją na Peron, była wykwitem ówczesnego etapu zimnej wojny – okręty zaprojektowane w l. 60 były przeznaczone bardziej na walkę z Sowietami, stąd też duże pociski przeciwlotnicze dalekiego zasięgu do zwalczania ciężkich bombowców, które w praktyce wojny z Argentyną okazały się mało skuteczne, bo te konusy latały nisko i próbowały wsadzać nogę w każde drzwi, których nieopatrznie nie domknięto. Z braku lepszego pomysłu, a też i z czytej konieczności, admirał John S. Woodward, pozbawiony przez poprzednie rządy lejburzystowskie samolotów wczesnego ostrzegania i normalnego lotnictwa pokładowego, wysunął przed linię floty kilka niszczycieli – w tym HMS Sheffield – które miały wykrywać radarami ewentualne naloty od strony argentyńskiej, w razie czego podnieść ogólny raban i wziąć pierwszy atak na klatę.Image
Image
Image
Image
Apr 24, 2025 5 tweets 6 min read
Z okazji przypadającej dziś okrągłej 112 rocznicy oddania do użytku – Woolworth Building, który w chwili powstania stał się najwyższym budynkiem na świecie i utrzymał tę palmę pierwszeństwa przez 17 lat, aż do 1930, kiedy oddano do użytku niedaleki Chrysler Building. Z uwagi na rozmiary i pojemność, był pierwszym nowojorskim wieżowcem który otrzymał własny osobny kod pocztowy, niezależnie od kodów Broadwayu, przy którym do dziś sobie stoi.Image
Image
Autorem projektu był p. Cass L. Gilbert (na pierwszym), architekt wówczas bardzo znany i ceniony wysoko – także w dolarach – choć paradoksalnie, akurat nie specjalista konkretnie od wieżowców. Wykazał się on był cierpliwością iście anielską, gdyż projekt musiał zmieniać kilkakrotnie, tudzież radykalnie, albowiem żądana wysokość budynku rosła wprost proporcjonalnie do majątku i ambicji magnata handlowego p. Franka W. Woolwortha (na drugim). Zaczęło się od raptem 12 pięter, za chwilę było 16, a już po kilku miesiącach doszło do 29. Ostatecznie (jak się zdawało) stanęło na 42 piętrach i 190 metrach wysokości. Po czym, już po rozpoczęciu budowy w 1910, Woolworth zażądał kolejnego podwyższenia do 55 pięter i 241 metrów. Gilbert był na szczęście profesjonalistą i robił bez błędów to za co mu płacono, nie powtarzając za każdym razem: „Co, JA nie dam rady? Potrzymaj mi piwo!” tylko dlatego, że jako ortodoksyjny prezbiterianin hołdował abstynencji.Image
Image
Image
Image
Apr 13, 2025 9 tweets 8 min read
Skoro już słoneczny poranek i kwiecień, dla ciekawych, pierwszy rząd Generalnego Gubernatorstwa na przełomie 1939/1940 w czasie swojego powołania w pierwotnym składzie. Siedzibą rządu był przedwojenny gmach Akademii Górniczej przy Aussenring 30 (dawniej Al. Mickiewicza); najeźdźcy nie pozbyli sie posągów górników/hutników wytapiających różne rzeczy – artystycznie i ideowo świetnie pasowały do politycznej idei - tylko św. Barbarę z czubka budynku zamieniono na swastykę, żeby się tam świętym w dupach nie poprzewracało. Regierung des Generalgouvernements nie był wprawdzie w żaden sposób umocowany prawnie, ale nie przeszkadzało mu funkcjonować; w końcu bez rządu jak bez chuja, a ktoś dekrety administracyjne wydawać musi.Image
Image
Szef rządu Generalnego Gubernatorstwa, generalny gubernator Hans Frank (powieszony w 1946 w Norymberdze), pierwszy sekretarz stanu SS-Gruppenführer Arthur Seyss-Inquart (powieszony w 1946 w Norymberdze), drugi sekretarz stanu SS-Brigadeführer Josef Bühler (powieszony we sierpniu 1948 w Krakowie).Image
Image
Image
Apr 7, 2025 4 tweets 4 min read
Na dobranoc - udział najgorszego granatnika przeciwpancernego w historii polskiej. Brytyjczycy opracowali wprawdzie głowicę kumulacyjną, ale jak na nich przystało, zignorowali doświadczenia innych krajach w pociskach rakietowych lub broni bezodrzutowej, tylko poczciwie granat był wystrzeliwany przez ślepy nabój z iglicy odciąganej na korbkę (co i tak było inżynierskim postępem technicznym, bo prototyp nawet naboju nie miał i korbka naciągała metalowy resor do wyrzucania pocisku). PIAT (Projector Infantry Anti-Tank) był do kitu, ale i tak lepszy od alternatywy, którą było ciskanie ręcznie znienacka granatu zza węgła.
Powstaniu Warszawskiemu zrzucono ponad 100 PIATów i wszyscy się cieszyli jak głupi z bateryjki.Image
Image
Image
Powstańcy uzbrajali w PIATy specjalne plutony przeciwpancerne, które ustawiały się na kierunkach natarcia npla lub wysyłały patrole ppanc na przewidywane kierunki. Co było całkiem rozsądne, acz trzeba pamiętać, że broń miała bardzo ograniczone osiągi - granat wybuchem kumulacyjnym przebijał 4-calowy pancerz, ale trafienie na odległość ponad 100 jardów było praktycznie niemożliwe (a prawdę powiedziawszy, na znacznie mniejszą odległość też trudne). Jednak powstańcze PIATy spełniły swoje zadania przynajmniej o tyle, że o ile wcześniej npl miał generalnie w nosie, czy go się tam jakimiś butelkami obrzuci, czy nie (jak nie zagasło od razu, to pewnie zaraz zagaśnie), to plomba z amunicji kumulacyjnej była zupełnie inną parą kaloszy i już się bardziej bojali zbliżać.Image
Image
Feb 23, 2025 4 tweets 3 min read
Jeżeli ktoś lubi surrealizm historyczny, defilada młodzieży polskiej miasta Kłodzka w czerwcu 1945; Hitler jeszcze nie zdążył całkiem ostygnąć. Image Sytuacja polityczna była krucha, bo Czechosłowacja domagała się Kotliny Kłodzkiej i z jej strony stał gotów do ataku gen. Vladimir Janko na czele 1 Brygady Pancernej, który co prawda nie miał za bardzo odwodów (kolejne dwie brygady czechosłowackie stacjonowały w Koszycach i w Dunkierce, więc szybko by raczej by odsiecz nie dojszły). Ze strony polsko-ludowej stały przed nim 1 Korpus Pancerny, 16 Brygada Pancerna i 10 Dywizja Piechoty, które w razie czego generała Janko zjadłyby na śniadanie i by sie im nawet nie odbekło. Signum temporis; ich dowódcami byli, odpowiednio, gen. Josif K. Kimbar (pierwowzór "pułkownika" z książki i serialu o Czterech Pancernych), płk Iwan J. Cybin i płk Dymitr I. Dubienko; wszyscy jak jeden mąż chłopaki z mazowieckich równin. O polskie dowództwo dbali o tyle, że profesjonalnie wykonali wszystkie rozkazy z Warszawy dotyczące ugrupowania się, ale decydujący zawsze był telefon do towarzysza Stalina.Image
Image
Image
Image
Feb 12, 2025 4 tweets 4 min read
Na koszmary w noc ciemną - jeden z nielicznych myśliwców rakietowych w historii, Mitsubishi J8M Shūsui (Świst Miecza). Kształt dla miłośników aeroplanów jest dość oczywisty; innym wyjaśniam, że Japończycy kupili po prostu licencję na Messerschmitta Me 163 Komet. Powstał jednakże problem natury wojenno-logistycznej, bo był już rok 1944 i żaden z trzech okrętów podwodnych wiozący plany i części z Niemiec dopłynąć do celu nie zdołał, oba japońskie i niemiecki zostały zatopione przez bezczelnych nieprzyjaciół. W tej sytuacji w Japonii znalazł się tylko niekompletny plan silnika Walter HWK 509A, skład chemiczny paliwa i podręcznik pilotażu po niemiecku z samolotem wyrysowanym w trzech rzutach; co tu robić?Image
Image
Image
Jak nie wiadomo co robić, trzeba zatrudnić inżyniera Mijiro Takahashi, który podjął się odtworzenia na tej podstawie samolotu metodą inżynierii wstecznej, choć nie miał zielonego pojęcia o tym ani jak działa silnik rakietowy, ani jak się zachowuje płatowiec przy prędkościach przydźwiękowych (gwoli sprawiedliwości trzeba pamiętać, że tych którzy cokolwiek o tym wiedzieli można było wtedy na świecie policzyć na palcach rąk, bez przesadnego angażowania jednej z nich). Ale prawie mu wyszło, a optymizm był pełny zwłaszcza po tym, jak szybowce próbne (z balastem wodnym zamiast silnika z paliwem) jakoś tam nawet latały.Image
Image
Jan 19, 2025 4 tweets 3 min read
Skoro już o nietypowych wypadkach - 1 lipca 1972, Dni Morza w Szczecinie, które jak zwykle od kilku lat miały być kulminacyjnie uświetnione jednostrzałową salwą odrestaurowanej zabytkowej poniemieckiej armaty z XVIII wieku, ze zbiorów Zamku Książąt Pomorskich, oddaną przez artylerzystów w tajemniczych polskich strojach (a)historycznych (ot, taki synkretyzm dziejowy z czasów PRL). Wprawdzie wojsko zgłaszało już wcześniej wątpliwości co do jej stanu technicznego; no ale jak to w socjalizmie, póki działo działa, to działa. Strzał próbny poprzedniego dnia się udał, więc w kulminacyjnym momencie artylerzyści nabili, podpalili lont, publika spragniona mocnych wrażeń zebrała sie tłumnie i...Image
Image
Image
...armata niestety pierdoła; większa część lufy się rozerwała, zabijając na miejscu podoficerów Henryka Golińskiego i Jana Królikowskiego; dwóch kolejnych zostało kalekami (jeden bez ręki, drugi bez oczu), a ciężkie rany - w tym również czasem inwalidzkie - odniosło kolejnych kilkanaście osób spośród publiczności.Image
Dec 1, 2024 4 tweets 4 min read
Bez żadnej okazji rocznicowej - w ramach ogólnowschodnioeuropejskich ćwiczeń Układu Warszawskiego, 10 kwietnia 1964 wystartował z Powidza delegowany Ił-28 z 7 Pułku Bombowo-Rozpoznawczego, po czym planowo wtargnął w przestrzeń powietrzną Czechosłowacji nad Sudetami, żeby imitować imperialistyczny samolot rozpoznawczy. Na przechwycenie wystartował major Miloslav Valášek na swoim wiernym MiGu-19 z 1 Pułku Pościgowego w Czeskich Budziejowicach.Image
Image
Ćwiczenia były zajadłe, Polacy lecieli niziutko i próbowali oszukać radary lecąc z prędkością -600 km/h i lawirując między wzniesieniami, Czech jak ich już w końcu znalazł, natychmiast złapał ich w celownik, dodał gazu, źle ocenił odległość, po czym - za przeproszeniem - wpierdolił się w sojusznika/przeciwnika z kilkusetkilometrową przewagą prędkości i wynikającą z tego całą energią kinetyczną. Mjr Valášek zginął na miejscu, z polskiej załogi katapultował się pilot por. Henryk Szeliga, zginęli nawigator por. Mieczysław Mazur (nie zdążył się katapultować) i strzelec sierż. Janusz Rutkowski (nie miał katapulty, a nawet jakby miał, to i tak nic by mu to nie pomogło). Całość tego wszystkiego spadła na pysk na przedmieściach Pragi, nb. tuż obok słynnego studia filmowego Barrandov.Image
Image
Image
Image
Nov 24, 2024 4 tweets 3 min read
Dla miłośników steam punka i tzw. starych dobrych czasów - dziecięce brygady górnicze w Wielkiej Brytanii; przełom XIX/XX wieku, kopalnie Allerton Bywater w Yorkshire i South Caradon w Kornwalii. Image
Image
Image
Zasada była prosta; chodnik wyrąbywany w kierunku złoża miał standardowe 16 cali wysokości, więc dorosły się nie zmieści. Mały może wiele nie narąbie, ale otworzy drogę innym i coś tam wywiezie, jak sie oczywiście nie udusi lub górtwór go nie znaleśnikuje; no ale w końcu jak mały, to go nie tak bardzo szkoda.Image
Image
Image
Oct 14, 2024 5 tweets 4 min read
Dla ciekawych - jest 9 kwietnia 1940, następnego dnia III Rzesza napadnie na Danię. Żołnierze z 3 pułku dywizji Jylland (Jutlandia) przygotowują sie do zwycięskiego odparcia, siłami rkmu Madsen M1903; obsługa automatycznego motocyklowego działa ppanc. 20 mm rygluje skrzyżowanie dróg; żywy szkop się nie przeciśnie.Image
Image
Wojna nie trwała długo, gdyż Niemcy, jak to Niemcy, napadli podstępnie, najpierw zniszczyli duńskie samoloty na lotniskach (no doprawdy, któż sie mógł tego spodziewać), a następnie dywizyjna artyleria obmacała pozycje przeciwnika, na szpicę wysłano czołgi i czekano co się stanie. Dywizja Jutlandzka usiłowała kontratakować, odbiła dwie wsie i spaliła 3 czołgi oraz samochód pancerny, ale nie bardzo miała koncepcje co potem robić, tym bardziej że npl bezczelnie miał dwa razy więcej sił.Image
Image
Oct 14, 2024 4 tweets 3 min read
Dla ciekawych postaci niejednoznacznych, Edwin "Gustaw" Rozłubirski, jeden z dwóch żołnierzy Armii Ludowej który podczas powstania warszawskiego otrzymał Virtuti Militari z rąk generała Bora, za autentyczne bohaterstwo w walkach przy Pl. Krasińskich (autorsko wymyślił desant z podziemia, tj. z kanałów na pozycję npla; wprawdzie ostatecznie nie wyszło, ale było blisko). Powstała kontrowersja, bo cywilnym bojówkarzom (a tak, w sumie logicznie, traktowała AK komunistyczną Armię Ludową) VM sie nie należała, ale akurat Rozłubirski zdążył być w 1939 w Korpusie Kadetów i jako nastoletni szczyl walczył w obronie Lwowa, więc obleciało.Image
Image
Przez to odznaczenie od Bora miał zresztą po wojnie trochę pod górkę i nawet w latach stalinowskich wywalono go na trochę z wojska (zarabiał jako kierowca ciężarówki), ale potem po przywróceniu i awansie pułkownikowskim, a potem generalskim został twórcą wojsk powietrzno-desantowych i jednym z najważniejszych dowódców "czerwonych beretów"; do dziś batalion komandosów w Gliwicach nosi jego imię.Image
Image
Image
Image
Oct 3, 2024 6 tweets 4 min read
Dla ciekawych ciężkiej doli kosmonautów, załoga statku Woschod-2 w swojej epopei z dni 18-22 marca 1965 - pp. Paweł I. Bielajew (dowódca) i Aleksiej A. Leonow (tytularny pilot). Statek wieloosobowy Woschod powstał w sposób rozsądny inżyniersko, tj. do statku jednoosobowego Wostok wkręcono drugi fotel, a w Misji Wochod-1 nawet trzeci, ale to już była przesada z której zrezygnowano po protestach załogi.Image
Image
Celem misji pierwszoplanowym był spacer człowieka w kosmosie, co się nawet w zasadzie udało. P. Leonow wyszedł ze statku przez śluzę, polatał sobie uwiązany na sznurku przez 12 minut, po czym chciał wrócić, ale okazało się, że się nie da, bo inżynierowie nie przewidzieli, że skafander mu się rozedmie od środka ze względu na powietrze i do śluzy się już nie mieścimy. Po kilku nieudanych próbach, p. Leonow podjął męska decyzję, spuścił powietrze ze skafandra i postanowił wejść do śluzy w krótkim czasie jaki mu został do uduszenia się. Udało się, choć z problemami, bo w ferworze wszedł niewłaściwą stroną (tj. nogami do przodu), musiał się następnie przekręcić, a przy okazji niechcący przełączył przełącznik który z kolei zaczął powietrze wypompowywać ze statku na zewnątrz, ku ogromnej konfuzji dowódcy, który siedział w środku. Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy.Image
Image
Image
Oct 3, 2024 5 tweets 4 min read
Dla ciekawych - bitwa na Dogger Bank w nocy 21/22 października 1904, w trakcie której rosyjska II Eskadra Oceanu Spokojnego (co nazewniczo oczywiste na Morzu Północnym) pod dowództwem admirała Zinowija A. Rożestwieńskiego heroicznie odparła swój własny atak na siebie, przy stosunkowo niewielkich stratach; admirał był w o tyle logicznie komfortowych warunkach, że tak czy inaczej by wygrał.Image
Image
Po wcześniejszym nocnym ataku na Port Artur, Rosjanie mieli kompletnego fioła na punkcie wypatrywania japońskich torpedowców wszędzie gdzie tylko coś się rusza; jakoś chłopakom nie przyszło do głowy, że japoński torpedowiec na Morzu Północnym jest równie łatwy do spotkania jak delfin na Księżycu. Wachtowy z pancernika Kniaź Suworow zameldował podejrzane ruchy w polu widzenia, po czym okręt natychmiast otworzył ogień na wszelki wypadek. Zareagował na to niezwłocznie komandor Jewgenij E. Jegorow dowodzący krążownikiem Aurora (tak, tym samym...) i wraz z krążownikiem Dmitrij Donskoj włączył reflektory, żeby szukać przeciwnika. Reszta eskadry oczywiście natychmiast wzięła ich za nieprzyjaciół i zaczęła nacyndalać.Image
Image
Sep 20, 2024 4 tweets 2 min read
Dla rozluźnienia popołudniowej atmosfery; kilka dowcipów ze starożytnej Grecji i Rzymu. Niektóre są śmieszne, niektóre są śmieszne inaczej. Śmiano się często z filozofów i Abderytów (Abdera uchodziła za ówczesny Wąchock).

Filozof, łysy i balwierz podróżowali, weszli do taberny i umówili się, żeby pilnować bagażów; pierwszy trzyma wartę balwierz. Na warcie się balwierzowi nie chciało spać, więc z nudów ogolił filozofa. Obudził go potem i poszedł spać. Filozof konstatuje:
- Co za głupiec z tego balwierza zamiast mnie obudził tego łysego.

Abderyta poszedł do pralni i spytał:
- Ile zapłacicie za to, że się tu wysikam? [mocz był surowcem wykorzystywanym do pilśnienia tkanin i za niego płacono - KK]
- Dwie drachmy.
- E, za tyle to się mogę wysikać w domu. Przychodzi człowiek do balwierza.
- Jak mam cię ostrzyc?
- Milcząc.

Jak filozof o śmierdzącym oddechu popełnia samobójstwo?
Nakłada sobie torbę na głowę i wdaje się polemikę.

Abderyta wywozi z miasta cenne starożytne rzeźby i ostrzega wozaków:
- Uważajcie, jak sie któraś zepsuje, będziecie musieli wymienić ją na nową!
Sep 2, 2024 4 tweets 3 min read
Z okazji okrągłej rocznicy 2 września, dwa pierwsze zestrzelenia autorstwa generała (wówczas jeszcze prostego podporucznika 142 eskadry) Stanisława Skalskiego. Wdał się był w bójkę z dywizjonem II./KG 3 na terenie obecnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego, co samo w sobie było wyznacznikiem kunsztu, bo Niemcy jakby chcieli, to po prostu dodaliby gazu i szukaj wiatru w Prusach Wschodnich; na szczęście pochopnie zaufali strzelcom pokładowym. Jeden Do 17 zaliczył glebę w Unisławiu, a drugi przepadł historycznie; prawdopodobnie była to jedna z maszyn zaliczonych do strat w czasie przymusowego lądowania.Image
Image
Pierwsze zdjęcie nie ma nic wspólnego z tym zestrzeleniem, ale dobrze obrazuje Do 17 spuszczonego na matkę Ziemię. Skalski pretendował do zwycięstwa dzień wcześniej nad rozpoznawczym Hs 126, ale ostatecznie komisja w Anglii przyznała je Marianowi Pisarkowi (który zresztą w obronie tejże Anglii wkrótce poległ). Faktem jest, że Skalski wylądował na polu koło zestrzelonego Hs 126, wziął jego załogę do niewoli przy pomocy srebrnej papierośnicy udającej Browninga (swój służbowy pistolet pochopnie zostawił w bazie), uchronił przed linczem chłopskim, poczęstował papierosami i wystartował w celu dalszego pełnienia obowiązków służbowych; prawdopodobnie jeden z nielicznych takich przypadków IIwś.Image
Image
Sep 1, 2024 5 tweets 3 min read
Z okazji dzisiejszej rocznicy - nieco nietypowa masakra w Końskich urządzona przez zwycięzców 12 września 1939. Przedpoprzedniej nocy, w złudnym przekonaniu ze Polska jest już całkiem podbita, generał (o ile tak można eufemistycznie nazwać SS-Brigadeführera) Wilhelm Fritz von Roettig jechał tamtejszymi lasami wracając z misji polegającej na przygotowaniu prezydenckiej rezydencji w Spale na odwiedziny Hitlera, w eskorcie jednego samochodu pancernego. Pechowo natknął się na tyłowy patrol rozbitego juz wczesniej 77 Pułku Strzelców Kowieńskich, który go ostrzelał, obrzucił granatami i zabił na miejscu.Image Coś takiego oczywiście nie mogło ujść płazem, więc z tymczasowego braku możliwości złapania sprawców, świeżo ustanowiona komenda miasta następnego dnia natychmiast spaliła miejscową synagogę i zagnała Żydów do wykopania gołymi rękami grobu dla poległych żołnierzy. Co też zrobili, a następnie wojsko nie miało rozkazu, więc stosownie poopluwani i obici Żydzi zaczęli się powoli rozchodzić do domów.Image
Aug 3, 2024 5 tweets 5 min read
Dla miłośników Belle Epoque - podstawowy oręż większości zamachowców wszelkich opcji w II połowie XIX wieku, czyli tzw. bomba Orsiniego - od karbonariusza p. Feliksa Orsiniego, który zrodził jej ideę i w 1858 jako pierwszy nią cisnął (w cesarza Napoleona III, nieskutecznie zresztą). Faktycznie powinna to być raczej bomba Taylora (John Taylor z Birmingham pierwszy ją szczegółowo zaprojektował i wyprodukował), ale się jakoś inaczej przyjęło.Image
Image
Podobnie jak wcześniejsze bomby tego rodzaju - znane choćby z karykatur przedstawiających anarchistów aż do dziś - była po prostu skorupą odlaną z żeliwa lub brązu i wypełnioną materiałem wybuchowym. Novum było zastąpienie zapalnika lontowego - o którym nigdy nie było wiadomo, czy w ogóle zdetonuje, a jeśli tak, to kiedy - szeregiem najeżonych zapalników uderzeniowych z piorunianem rtęci, tak żeby wybuchło od uderzenia którąkolwiek stroną o cokolwiek. I faktycznie sie udało; bomby wybuchały prawie zawsze kiedy trzeba, a nawet częściej, kiedy zamachowiec np. nieszczęśliwie się potknął, za szybko wsadził rękę do kieszeni z bombą, albo w czasie zamachu za mocno się zamachnął i zapalniki uznały za stosowne zdetonować już wtedy, wskutek bezwładności.Image
Image
Jul 19, 2024 5 tweets 4 min read
Każdy ma jakieś swoje banalne i nieszkodliwe hobby, któremu oddaje się w chwilach wolnych od męczącej pracy zawodowej. Bryan "Dexter" Holland z zespołu Offspring, doktor biologii molekularnej, autor pionierskiej pracy wyznaczającej zasady komputerowego modelowania zachowania się mikrocząsteczek RNA odpowiedzialnych za podatność organizmu na zakażenie wirusem HIV.Image
Image
Brian May z zespołu Queen, doktor astrofizyki, autor pierwszych w historii nauki obliczeń określających dokładnie wpływ pyłu kosmicznego na widmo światła zodiakalnego, a następnie konsultant NASA podczas misji sondy OSIRIS-Rex mającej na celu zbadanie planetoidy (101955) Bennu i twórca jej pierwszej (a zapewne też i ostatniej na długie lata)mapy trójwymiarowej.Image
Image
Image
Jan 11, 2024 4 tweets 4 min read
Dla miłośników dizelpanka, LZ129 Hindenburg w 1936; było na czym oko zawiesić. Większość kabin udało sie ukryć w poszyciu, żeby aerodynamicznie nie przeszkadzały, problemem był natomiast brak gazu obojętnego do wypełnieni powłoki, no to nadmuchamy poczciwym wodorem i zobaczymy co się stanie.Image
Image
Image
Jako przeznaczony do kilkudziesięciogodzinnych lotów transatlantyckich, był oczywiście wyposażony luksusowo - kabiny sypialne, restauracja, pokład widokowy i palarnia; oczywiście szczelna i odpowiednio zabezpieczona antyogniowo, bo jeszcze by kto ogień zaprószył i nieszczęście gotowe.Image
Image
Image
Image
Jan 8, 2024 6 tweets 5 min read
Dla ciekawych i znudzonych dniem; p. Jan Matejko był oczywiście świetnym malarzem, ale zawsze wszak lepiej maluje się realistycznie z pozowania, a nie z imaginacji. Zwłaszcza, że aby zostać uwiecznionymi, w pewnym momencie pozowali mu znani ówcześnie celebryci towarzyscy, niekiedy nawet za pieniądze. Książę Witold i książę Adam Sapieha, rok 1878.Image
Image
„Mikołaj Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem” i dr Henryk Levittoux, który z Bogiem może nie rozmawiał aż tak często jak Kopernik i nie był astronomem a lekarzem-neurologiem, ale miał fryzurę i był bliskim przyjacielem Matejki.
Image
Image
Jul 24, 2023 4 tweets 3 min read
Dla ciekawych - incydent z 9 stycznia 1931, kiedy to klucz myśliwców Wibault 70C1 z 2 Pułku w Krakowie wystartował na przebazowanie do Torunia, ale po drodze wskutek opadów śniegu tak się im pomieszało, że wylądowali w Opolu; trzeba trafu, że akurat w dzień wizyty w mieście… https://t.co/TvgVxTStBGtwitter.com/i/web/status/1…

Image
Image
Spośród 3 pilotów, największą rzutkością wykazał się kpr. Lucjan Dutkiewicz, który po rozmowie z wartownikiem zorientował się, że wylądowali za granicą, i to jeszcze na placu koszar, wiec pokrótce zameldował "Panie sierżancie, to ja spierdalam", zapuścił silnik i spierdolił.… https://t.co/L2IT21suJAtwitter.com/i/web/status/1…

Image
Image