WojnawKolorze Profile picture
Czyli Andrzej Matowski, autor "II wojny światowej w kolorze" na X

Sep 16, 2024, 14 tweets

Powodzie są kataklizmami, które towarzyszą ludzkości od zawsze. Jedną z takich była "powódź stulecia" z lipca 1934 roku, gdy Polska południowa - głównie województwa lwowskie i krakowskie - znalazła się pod wodą, a domy - dosłownie - pływały. Z tej okazji zapraszam na nitkę. 1/

13 lipca 1934 roku nad południową Polską zaczęły zbierać się burzowe chmury. Przez trzy kolejne dni szczególnie silne deszcze (50 mm/doba) nawiedziły przede wszystkim dorzecze Dunajca. Kulminacja nastąpiła 16 lipca, gdy spadło 255 mm. Był to rekord, niepobity nawet w 1997 r. 2/

Czasopismo "Światowid" podawało: Zaczęło się to w Małopolsce. W poniedziałek dnia 16 lipca na całem Podhalu lało jak z cebra. Nikt jednak nie przejmował się tem zbytnio, gdyż nawałnice nawiedzają często okolice górskie, ale równie szybko odchodzą, jak przychodzą. Starzy górale z trwogą jednak pozierali po wierchach i mieli miny bardzo zafrasowane. Trwająca bowiem dzień i noc ulewa nie wróżyła nic dobrego. (…) Dunajec tymczasem i potoki górskie wzbierały. Przez Poronin i Szaflary pędził oszalały Biały Dunajec. 3/

16 lipca wylały drobne rzeki, zaś 17 lipca powódź objęła dorzecza Dunajca, Raby, Wisłoki i Skawy. W poniedziałek wieczór wiedziano już powszechnie, że zbliża się kataklizm. Z rykiem i hukiem, niszcząc wszystko po drodze, waliły mętne fale Dunajca, podawał "Światowid". 4/

Gdy spiętrzone wody runęły, nic nie mogło ich zatrzymać. Już pierwszego dnia zalały powiaty bocheński, brzeski, dąbrowski i mielecki. Nim fala dotarła do Wisły, miała już 7 metrów wysokości i setki zniszczonych domów, dróg i mostów za sobą. 5/

Już pierwszego dnia były ofiary śmiertelne. W Nowym Sączu zginęło 26 osób, w Klęczanach 16, w Morawicy 3. Od świata odcięte zostały Nowy Sącz, Krynica, Zakopane, Jasło, Limanowa i wiele innych miejscowości. Do Lwowa można było dojechać tylko naokoło, bo woda zerwała mosty. 6/

W wielu miejscowościach ludzie byli odcięci od świata. Ponieważ nie dało się ich ewakuować, wojsko zrzucało z samolotów żywność i wodę. Poszkodowanych na gwałt ściągano do wszelkich możliwych budynków - szkół, koszar. W Nowym Sączu waliły się jedna po drugiej nowe kamienice. 7/

Przestały kursować pociągi na trasie Jasło-Rzeszów, gazociąg Jasło-Gorlice został przerwany, woda zalała wiele zakładów przemysłowych. Odcięła też wiele letnich obozów harcerskich i młodzieżowych na południu Polski. W Sromowcach Niżnych z drzew ściągnięto 500 harcerzy. 8/

Bardzo mocno dotknięty powodzią był Rzeszów, gdzie zniszczone zostały zakłady ceramiczne, cementownia, wodociągi. Tragedię wzmagał fakt, że do powodzi doszło przed żniwami. Z 80 tys. ha zalało 53 tys. ha, z czego 10 tys. ha całkowicie. Oznaczało to katastrofę dla rolnictwa. 9/

19 lipca fala powodziowa dotarła do Wisły i wypłaszczyła się na 200-kilometrowym odcinku do Dzikowa z powodu pęknięć lub przeciekania wałów przeciwpowodziowych. Oznaczało to uratowanie jednych wsi na koszt innych. Dotarła 22 lipca do Warszawy, nie wyrządzając większych szkód. 10/

Dla południowej Polski był to kataklizm. Woda zalała 1260 km2, zniszczonych zostało 22 059 budynków, 167 km dróg, 78 mostów, wiele kilometrów wałów. Tysiące ludzi zostało bez dachu nad głową i dobytku, zniszczeniu uległy liczne pola uprawne, trzoda, maszyny. Zginęło 55 osób. 11/

Straty wyniosły 60,3 miliona ówczesnych złotych. Dla porównania, ówczesna dniówka robotnika to ok. 2 zł, a pracownik państwowy zarabiał 150 zł/mies. Władze musiały walczyć nie tylko ze skutkami powodzi, ale też z szabrem i odmową udzielenia pomocy. A za to kary były wysokie. 12/

Mimo to, władze II Rzeczpospolitej stanęły na wysokości zadania i wyciągnęły wnioski. Rozbudowano i wzmocniono wały, rozpoczęto budowę zbiorników retencyjnych: w Porąbce (1936) i Rożnowie (1941). To uchroniło południową Polskę przed powtórką kataklizmu w 1997 r. 13/

Władze II RP pomagały jak mogły poszkodowanym. Ministerstwo Skarbu udzieliło licznych ulg dla poszkodowanych. Dostarczano też sadzonki i ziarna na zasiew. Ogromne kwoty na pomoc przekazywali politycy wszystkich opcji i ziemianie, w akcję zaangażowany był Kościół Katolicki i Polski Czerwony Krzyż. Cały czas pomocy udzielało Wojsko Polskie. Komitety pomocowe powstały w całej Polsce - nawet w Kuźnicy na Helu! Zbierano odzież, żywność, materiały budowlane. Mimo że powódź była katastrofalna, to w Polsce zapanowała pełna solidarność. Dzięki temu wszystkiemu skutki powodzi usunięto bardzo szybko. Warto to mieć w pamięci i dzisiaj. 14/14

Share this Scrolly Tale with your friends.

A Scrolly Tale is a new way to read Twitter threads with a more visually immersive experience.
Discover more beautiful Scrolly Tales like this.

Keep scrolling