Powodzie są kataklizmami, które towarzyszą ludzkości od zawsze. Jedną z takich była "powódź stulecia" z lipca 1934 roku, gdy Polska południowa - głównie województwa lwowskie i krakowskie - znalazła się pod wodą, a domy - dosłownie - pływały. Z tej okazji zapraszam na nitkę. 1/
13 lipca 1934 roku nad południową Polską zaczęły zbierać się burzowe chmury. Przez trzy kolejne dni szczególnie silne deszcze (50 mm/doba) nawiedziły przede wszystkim dorzecze Dunajca. Kulminacja nastąpiła 16 lipca, gdy spadło 255 mm. Był to rekord, niepobity nawet w 1997 r. 2/
Czasopismo "Światowid" podawało: Zaczęło się to w Małopolsce. W poniedziałek dnia 16 lipca na całem Podhalu lało jak z cebra. Nikt jednak nie przejmował się tem zbytnio, gdyż nawałnice nawiedzają często okolice górskie, ale równie szybko odchodzą, jak przychodzą. Starzy górale z trwogą jednak pozierali po wierchach i mieli miny bardzo zafrasowane. Trwająca bowiem dzień i noc ulewa nie wróżyła nic dobrego. (…) Dunajec tymczasem i potoki górskie wzbierały. Przez Poronin i Szaflary pędził oszalały Biały Dunajec. 3/
16 lipca wylały drobne rzeki, zaś 17 lipca powódź objęła dorzecza Dunajca, Raby, Wisłoki i Skawy. W poniedziałek wieczór wiedziano już powszechnie, że zbliża się kataklizm. Z rykiem i hukiem, niszcząc wszystko po drodze, waliły mętne fale Dunajca, podawał "Światowid". 4/
Gdy spiętrzone wody runęły, nic nie mogło ich zatrzymać. Już pierwszego dnia zalały powiaty bocheński, brzeski, dąbrowski i mielecki. Nim fala dotarła do Wisły, miała już 7 metrów wysokości i setki zniszczonych domów, dróg i mostów za sobą. 5/
Już pierwszego dnia były ofiary śmiertelne. W Nowym Sączu zginęło 26 osób, w Klęczanach 16, w Morawicy 3. Od świata odcięte zostały Nowy Sącz, Krynica, Zakopane, Jasło, Limanowa i wiele innych miejscowości. Do Lwowa można było dojechać tylko naokoło, bo woda zerwała mosty. 6/
W wielu miejscowościach ludzie byli odcięci od świata. Ponieważ nie dało się ich ewakuować, wojsko zrzucało z samolotów żywność i wodę. Poszkodowanych na gwałt ściągano do wszelkich możliwych budynków - szkół, koszar. W Nowym Sączu waliły się jedna po drugiej nowe kamienice. 7/
Przestały kursować pociągi na trasie Jasło-Rzeszów, gazociąg Jasło-Gorlice został przerwany, woda zalała wiele zakładów przemysłowych. Odcięła też wiele letnich obozów harcerskich i młodzieżowych na południu Polski. W Sromowcach Niżnych z drzew ściągnięto 500 harcerzy. 8/
Bardzo mocno dotknięty powodzią był Rzeszów, gdzie zniszczone zostały zakłady ceramiczne, cementownia, wodociągi. Tragedię wzmagał fakt, że do powodzi doszło przed żniwami. Z 80 tys. ha zalało 53 tys. ha, z czego 10 tys. ha całkowicie. Oznaczało to katastrofę dla rolnictwa. 9/
19 lipca fala powodziowa dotarła do Wisły i wypłaszczyła się na 200-kilometrowym odcinku do Dzikowa z powodu pęknięć lub przeciekania wałów przeciwpowodziowych. Oznaczało to uratowanie jednych wsi na koszt innych. Dotarła 22 lipca do Warszawy, nie wyrządzając większych szkód. 10/
Dla południowej Polski był to kataklizm. Woda zalała 1260 km2, zniszczonych zostało 22 059 budynków, 167 km dróg, 78 mostów, wiele kilometrów wałów. Tysiące ludzi zostało bez dachu nad głową i dobytku, zniszczeniu uległy liczne pola uprawne, trzoda, maszyny. Zginęło 55 osób. 11/
Straty wyniosły 60,3 miliona ówczesnych złotych. Dla porównania, ówczesna dniówka robotnika to ok. 2 zł, a pracownik państwowy zarabiał 150 zł/mies. Władze musiały walczyć nie tylko ze skutkami powodzi, ale też z szabrem i odmową udzielenia pomocy. A za to kary były wysokie. 12/
Mimo to, władze II Rzeczpospolitej stanęły na wysokości zadania i wyciągnęły wnioski. Rozbudowano i wzmocniono wały, rozpoczęto budowę zbiorników retencyjnych: w Porąbce (1936) i Rożnowie (1941). To uchroniło południową Polskę przed powtórką kataklizmu w 1997 r. 13/
Władze II RP pomagały jak mogły poszkodowanym. Ministerstwo Skarbu udzieliło licznych ulg dla poszkodowanych. Dostarczano też sadzonki i ziarna na zasiew. Ogromne kwoty na pomoc przekazywali politycy wszystkich opcji i ziemianie, w akcję zaangażowany był Kościół Katolicki i Polski Czerwony Krzyż. Cały czas pomocy udzielało Wojsko Polskie. Komitety pomocowe powstały w całej Polsce - nawet w Kuźnicy na Helu! Zbierano odzież, żywność, materiały budowlane. Mimo że powódź była katastrofalna, to w Polsce zapanowała pełna solidarność. Dzięki temu wszystkiemu skutki powodzi usunięto bardzo szybko. Warto to mieć w pamięci i dzisiaj. 14/14
• • •
Missing some Tweet in this thread? You can try to
force a refresh
Ponieważ ostatnio wrócił temat „dąbrowszczaków” -głównie komunistycznych członków XIII Brygady Międzynarodowej im. Jarosława Dąbrowskiego podczas wojny domowej w Hiszpanii, którzy mają nadal swoje ulice w Polsce, zapraszam na nitkę o co bardziej znanych członkach tej formacji. 1/
Służba w XIII Brygadzie Międzynarodowej była bardzo trudna. Wielu z jej członków zginęło w walce lub podczas II Wojny Światowej. Ale służba ta była przepustką do stanowisk i prestiżu w PRL. Weterani Brygad zajmowali najważniejsze stanowiska w państwie, szczególnie po 1956 r. 2/
Większość członków XIII Brygady wywodziła się z partii komunistycznych: Komunistycznej Partii Polski, albo jej francuskich/belgijskich odpowiedników. Po II WŚ byli nawet zwalczani przez komunistów przywiezionych do Polski z Moskwy. Cóż... wrogiem komunisty jest inny komunista. 3/
11 grudnia 1941 roku polski rząd emigracyjny wypowiedział wojnę Imperium Japonii. Było to jedyne państwo, któremu Polska wypowiedziała wojnę w XX wieku. Jaki był tego cel i co nam to dało, i jak wyglądały relacje polsko-japońskie przed i w trakcie wojny - zapraszam na nitkę. 1/
7 grudnia 1941 roku Imperium Japonii zaatakowało amerykańską bazę w Pearl Harbor. Tego samego dnia Japonia dokonała także inwazji na brytyjską posiadłość w Hongkongu, a następnego dnia zaatakowała Malaje. Wlk. Brytania i Japonia znalazły się w stanie wojny od 8 grudnia.
Polski rząd emigracyjny wypowiedział wojnę Japonii 11 grudnia 1941 r. Nie są do końca znane powody tej decyzji. Uważa się, że premier Władysław Sikorski chciał przypodobać się Wlk. Brytanii i USA, licząc na ich wdzięczność. Dziwna to była polityka, ale jakże charakterystyczna dla polskiej klasy politycznej. 3/
Czas na trzecią i ostatnią nitkę poświęconą sprawie Zaolzia i konfliktowi polsko-czeskiemu. Opisałem już czeską agresję na Śląsk Cieszyński w 1919 roku, a potem czeską okupację Zaolzia. Dzisiaj przyjrzymy się mitom o „polskiej hańbie”. Zapraszam 1/
Warto na wstępie podkreślić, że najchętniej „argumentu” Zaolzia używa dzisiaj putinowska Rosja. To właśnie Rosjanie usprawiedliwiają swoją agresję na Polskę 17 IX 1939 roku, powołując się na zajęcie Zaolzia przez Polskę. Co jest kompletną bzdurą, a tych spraw nic nie łączy. 2/
Jak wiecie z moich poprzednich nitek, 23 I 1919 r. Czechosłowacja dopuściła się zbrojnej agresji na Śląsk Cieszyński, podczas której Czesi dokonywali zbrodni wojennych. Przez następnych dwadzieścia lat Polacy na Zaolziu byli poddawani rozmaitym szykanom i prześladowaniom. 3/
Od jakiegoś czasu planowałem zrobić nitkę, odkłamującą nieco bitwę pod Lenino, a raczej jej uczestników - „kościuszkowców”, przedstawianych jako tylko niewinne ofiary. Zacznijmy od najsłynniejszego obecnie „kościuszkowca” - Maksymiliana Sznepfa, również weterana tej bitwy. 1/
W 1943 roku Sznepf służył w 1. Dywizji Piechoty w stopniu szeregowca. Oficerem został dopiero w 1945 roku. W lipcu 1945 roku był dowódcą dwóch kompanii z 1. Praskiego Pułku Piechoty, które uczestniczyły w Obławie Augustowskiej, w której zamordowano co najmniej 592 Polaków. 2/
Pod Lenino w stopniu szeregowca walczył także Wacław Krzyżanowski. Po wojnie prokurator wojskowy w Gdańsku. Zasłynął zażądaniem dla niepełnoletniej Danuty Siedzikówny „Inki” kary śmierci, i takiej samej kary dla niepełnosprawnego Heinza Baumanna (wyroki wykonano). 3/
86 lat temu, 17 września 1939 roku doszło do sowieckiej agresji na Polskę. Świat bardzo nie lubi przypominania tej daty, bo burzy ona obraz „sojuszniczego” ZSRR, pogromcy hitlerowskiej III Rzeszy. Tej samej, z którą dokonał zbrodniczej napaści na Polskę. Zapraszam na nitkę. 1/
„Nadszedł czas wyzwolenia bratnich narodów zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy od ucisku polskich obszarników i kapitalistów. Już od 20 lat policyjny but piłsudczyków bezkarnie depcze rodzinne ziemie naszych braci Białorusinów i Ukraińców.”
Komandarm Michaił Kowalow 2/
„Mury kamienic i domów zabarwiły się od różnych plakatów. Wszystkie były prawie jednakowej treści: »Skończyły się rządy panów polskich. Czerwona Armia wyswobodziła od nich Polskę«” 3/
Odznaczenie Virtuti Militari za czasów komuny zostało zbrukane po wielokroć. Nadawano je licznym zbrodniarzom, kolaborantom, mordercom Polaków. Odznaczeń tych nigdy nie odebrano. Jednym z nich był Maksymilian Sznepf. Ale niejedyny to zbrodniarz na liście - zapraszam na nitkę. 1/
Jako porucznik w szeregach 1. Dywizji Piechoty Sznepf na czele dwukompanijnej grupy operacyjnej z 1. „Praskiego” Pułku Piechoty uczestniczył w Obławie Augustowskiej w lipcu 1945 roku, największej zbrodni na cywilach w powojennej Polsce. W Obławie zamordowano min. 592 osoby. 2/
Czy Sznepf dostał Virtuti Militari za walkę na froncie, czy - jak Wojciech Jaruzelski - za walkę z „reakcyjnymi bandami” - jest drugorzędne. Sam Sznepf nie krył swojej dumy z udziału w walkach przeciwko „reakcyjnym bandom”. Samo to dyskwalifikuje go jako kawalera Virtuti. 3/