WojnawKolorze Profile picture
Czyli Andrzej Matowski, autor "II wojny światowej w kolorze" na X. Zachęcam do wspierania mojej pracy: https://t.co/ONQg2KPHWp

Jan 27, 2025, 27 tweets

ŻYDOWSCY KOLABORANCI GESTAPO - cz. III

Ankieta była jasna: finałowa część o żydowskich kolaborantach nazistów. Dlatego zapraszam na mroczną historię Żydowskiej Służby Porządkowej (Jüdischer Ordnungsdienst), katów mieszkańców gett żydowskich w okupowanej przez Niemców Polsce. 1/

Chciałbym przypomnieć wiersz Icchaka Kacenelsona, „O bólu mój”:

„Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy
O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…
I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!” 2/

Żydowska Służba Porządkowa została utworzona w warszawskim getcie jesienią 1940 r. W założeniu miała to być formacja elitarna, wzorowana na przedwojennej policji. Na jej czele stanął więc Józef Szenkman vel Szeryński, przed wojną oficer zawodowy Policji Państwowej w Lublinie. 3/

By odsiać potencjalnych kryminalistów, kandydatom do policji żydowskiej stawiano wysokie wymagania: musieli skończyć co najmniej 6 klas szkoły powszechnej, odbyć służbę w Wojsku Polskim i znać dobrze j. polski (co nie było takie oczywiste - wielu Żydów znało tylko jidysz). 4/

Musieli dostarczyć też zaświadczenie o niekaralności i list polecający od co najmniej 2 szanowanych członków społeczności żydowskiej. W szeregach Żydowskiej Służby Porządkowej znaleźli się więc głównie przedstawiciele elit żydowskich: adwokaci, lekarze, dziennikarze, studenci. 5/

W Warszawie Służba Porządkowa liczyła ok. 2500 funkcjonariuszy. Policjanci nie mieli broni palnej, ani jednolitych mundurów. Wyróżniały ich okrągłe czapki ze znaczkiem, pasy, gwizdki i pałki. Nazywano ich "odemanami". Mieli nawet własne więzienie przy ul. Józefińskiej 37. 6/

Szybko formacja ta zapisała się jak najgorzej w pamięci mieszkańców getta. W zamkniętym murem getcie, niczym w jakimś upiornym zoo, panowało istne prawo dżungli. Liczyło się tylko przeżycie. A praca w Żydowskiej Służbie Porządkowej dostarczała wielu pokus i poczucie władzy... 7/

Szybko odemani stali się skorumpowani, biorąc łapówki za przymykanie oczu na szmugiel towarów do getta. Zbijali na tym fortuny, wydawane w bogatych lokalach wewnątrz getta, w których roiło się od dziewcząt, a stoły uginały się od luksusowego jedzenia, alkoholu i papierosów. 8/

Do zadań odemanów należało m. in. kontrolowanie ruchu i noszenia opasek z Gwiazdą Dawida, przepędzanie żebraków i ulicznych sprzedawców, ściąganie podatków, nakładanie mandatów, pilnowanie zaciemnienia i godziny policyjnej. Chętnie wykorzystywali każdą okazję by się wzbogacić. 9/

Wielu z nich traktowało swoich żydowskich rodaków z niesłychaną pogardą, podlizując się Niemcom. Popisywali się znajomością niemieckiego i chętnie paradowali wraz z żandarmami po ulicach getta. Chętnie sięgali po swoje pałki, okładając nimi innych Żydów - ku uciesze Niemców. 10/

Wiosną 1942 r. Żydowska Służba Porządkowa wzięła udział w swej najmroczniejszej karcie: obławach i deportacjach Żydów do obozów zagłady w ramach akcji „Reinhardt”. Niemcy wiedzieli, że żydowscy policjanci doskonale znają getta i ich zakamarki, dlatego zlecili im to zadanie. 11/

Nakazali im dostarczać „kontyngenty” ludzi na Umschlagplatz, skąd odjeżdżały transporty do Treblinki. Akcję nadzorował osobiście Szeryński, a wykonawcą był jego zastępca, Jakub Lejkin, przed wojną adwokat po UW, wówczas mocno znienawidzony, prohitlerowski, sadystyczny karzeł. 12/

By zachęcić odemanów, Niemcy zagwarantowali życie im i ich rodzinom, a jednocześnie zwiększyli przydziały żywności. Za dodatkowy kilogram chleba żydowscy policjanci bez mrugnięcia okiem ruszyli polować na innych Żydów po getcie, znając wszelkie jego kryjówki i wyjścia. 13/

Bladym świtem odemani otaczali wybrany dom i wypędzali zeń mieszkańców. Ci, którzy mieli zaświadczenie o pracy - mogli wrócić. Pozostali - starcy, dzieci, inwalidzi - byli pędzeni na Umschlagplatz, wprost do bydlęcych wagonów przy akompaniamencie wrzasków i ciosów pałkami... 14/

Czasem nie pomagały nawet dobre zaświadczenia i odemani żądali wprost łapówek. Rozdzielano rodziny, oddzielano jedynych żywicieli, wyrywano dzieci z rąk matek. W tym czasie odemani przetrząsali cały budynek, szukając ukrywających się, a także rabując opustoszałe mieszkania. 15/

Ponieważ i tak deportacje trwały zbyt wolno, Lejkin wydał w sierpniu 1942 r. zarządzenie, nakazujące każdemu policjantowi żydowskiemu dostarczenie „kontyngentu” pięciu Żydów na Umschlagplatz DZIENNIE. Jeśli nie wypełnili rozkazu, deportacjom podlegali oni i ich rodziny. 16/

W getcie zaczęło się istne polowanie na Żydów. Odemani szczególnie upatrzyli sobie dzieci. Gdy je łapali, wywabiali także ukrywających się ich rodziców. Zdarzało się, że wlekli wyrywające się Żydówki za włosy po bruku, albo wyłamywali siekierami drzwi do ukrywających się... 17/

Chętnie też polowali na młode Żydówki. „Członkowie żydowskiej Ordnungsdienst albo gwałcili młode żydowskie dziewczyny, albo wymuszali na nich usługi seksualne przy Umschlagplatz. (...) Oczywiście, nigdy ich nie uwalniano. Ale strażnicy robili z nimi to, czego chcieli.” 18/

Zdarzali się policjanci, którzy - niemogąc dostarczyć wymaganych pięciu Żydów dziennie - przyprowadzali własnych znajomych, przyjaciół, nawet rodziny - w tym rodziców. Kupowali sobie tym jeszcze jeden dzień życia, usprawiedliwiając się tym, że ci i tak przecież szybko umrą... 19/

20 sierpnia 1942 r. bojowiec żydowski, Izrael Kanał, ranił ciężko z pistoletu samego Józefa Szeryńskiego. 29 października 1942 r. zginął od kul członka Żydowskiej Organizacji Bojowej znienawidzony Jakub Lejkin. Był to już zmierzch Żydowskiej Służby Porządkowej. 20/

Niektórych odemanów Niemcy wykorzystali jako wywiadowców w trakcie próby likwidacji getta 18 stycznia 1943 r. 24 stycznia 1943 r. załamany Józef Szeryński popełnił samobójstwo. Dotarło do niego, że jego próba porozumienia się i współpracy z okupantem nic nie zmieniła. 21/

Ostatni żydowscy policjanci brali udział w pacyfikowaniu getta w kwietniu 1943 roku, służąc Niemcom jako wywiadowcy. Część z nich zamordowano po likwidacji getta, inni wtopili się w tłum uciekinierów. Po wojnie większość z ocalałych uniknęła odpowiedzialności za swoje czyny. 22/

Warto tu podkreślić, że Żydowska Służba Porządkowa istniała w każdym większym getcie w Polsce. W getcie łódzkim było to 1200 policjantów, we Lwowie - 500, a w Krakowie - 250. I wszędzie zapisali oni podobnie mroczną kartę. Nazwiska takie, jak Symcha Spira z Krakowa, Jakub Gens z Wilna, czy Leon Rosenblatt z Łodzi budziły równie przerażające skojarzenia. Nazwiska wielu z nich do dziś są nieznane. Wtopili się w morze ofiar, ci którzy przeżyli - uniknęli odpowiedzialności. Warto więc i o tej mrocznej, tragicznej karcie pamiętać. 23/23

A jeśli nitka Ci się podobała, zachęcam do wspierania mojej pracy przez BuyCoffee lub Patronite.

buycoffee.to/wojnawkolorze

A jeśli nitka Ci się podobała, zachęcam do wspierania mojej pracy przez BuyCoffee lub Patronite.

patronite.pl/WojnawKolorze

CZĘŚĆ PIERWSZA:

CZĘŚĆ DRUGA:

Share this Scrolly Tale with your friends.

A Scrolly Tale is a new way to read Twitter threads with a more visually immersive experience.
Discover more beautiful Scrolly Tales like this.

Keep scrolling